Przez krótką chwilę...

wtorek, 31 maja 2016

Na zakończenie...

...maja...majowy misz-masz.
Królował lilak.Biały, dziko rosnący w naszym lasku...


Z targu od znajomego pana zadomowiło się w ogrodzie nieco bratków i goździków:


W majowe upalne popołudnia miło było się delektować zimną kawą :)
Taka kawa to wspomnienie dzieciństwa. W latach 90tych Babcia będąc w Grecji zakupiła plastikowe jakby słoiczki z magicznym wówczas napisem "frappe". Do tego oryginalna-dziś popularna kawa rozpuszczalna...w tamtych czasach u nas chyba nawet niedostępna ;) Dziś za specjalny "shaker" służy mi zwykły słoik, ale kawa wciąż ta sama...od tylu lat. I pianka...Babcia pozwalała mi jej zawsze skosztować...cóż uzależniona od dziecka jak widać jestem :) 


Wsiowa ekipa na spacerze. "Pozbierałam" dzieciaki z sąsiedztwa i heja na spacer :) Antek osłania dziewczyny z tyłu ;) w końcu jedyny facet w grupie!


Kwitły jabłonie...


Dzieciaki całe dnie spędzały na świeżym powietrzu...a połączenie piasku i wody daje efekt taki, że do szczęścia nic im nie brakuje!


W takie ciepełko miło było po pracy w polu odpocząć na tarasie...
Pomalowałam sobie nawet stary stół :) 
Nie zeszlifowałam go nawet dokładnie...ale końcowy efekt z tymi niedoskonałościami to taki typowy "mój klimat"



Robiłyśmy z Zosią ciasteczka na jej imieniny:



...i andruty z domowym kajmakiem...kolejne wspomnienie z dzieciństwa...


W Zielone Świątki przed domem i przed tarasem stanęły gałęzie brzozy...
Wierzcie lub nie...kilka lat temu zwątpiłam w swoją pamięć. Bowiem przejechaliśmy z Mężusiem kilka wsi w Zielone Świątki i NIGDZIE nie znalazłam domów ozdobionych brzozami, topolą czy tatarakiem (o czym można doczytać u Pani H.Szymanderskiej) Więc w tym roku dodatkowo wsparłam się autorytetem mojego Dziadziusia (79 lat) który potwierdził, że nic nie namieszałam ;) Mężuś więc dzień przed spełnił moje życzenie i mieliśmy  prawdziwie ZIELONE Świątki :)



Majowe, pierwsze sianokosy też za nami. Bukiet od Zosi dla mnie...



Ze spacerów przynosimy zawsze jakieś skarby. Tym razem Zosia sama wpadła na pomysł że pomaluje farbkami kamienie, liście i kawałki deseczek.




I jeszcze duet nie do pokonania:



oraz kilka obiecanych bransoletek:







W maju wszystko, absolutnie wszystko kwitnie!
Czasem aura rozpieszcza, że można się poczuć jak na wakacjach w tropikach :)
Jest wiele okazji do spotkań z rodziną i przyjaciółmi. A takie spotkania to także okazja do zrobienia czegoś dobrego ;)
Maj, maj, maj...wkoło pachnie...naręcza świeżych kwiatów można co dnia do domu znosić :)
A za progiem czeka już na nas czerwiec...
Do jutra! 
:)
Miłego dnia!


poniedziałek, 30 maja 2016

Majówka

Jeszcze majowo Was witam :)
Maj piękny w tym roku. 
Toteż korzystamy z niego na całego. 
Na początku maja zrobiliśmy sobie z dzieciakami piknik, burza tego dnia na który mieliśmy zaplanowany piknik pokrzyżowała nam nieco plany i zamiast na łące piknikowaliśmy na tarasie. Ale dzieciaki i tak zadowolone. 
Maluchy pomagały w przygotowaniu deseru (winogrona i banany w galaretce)
A w ten cudowny kosz piknikowy zaopatrzyłam się u Ilonki <klik>









To nasza propozycja do zabawy w Klubie Twórczych Mam "Zrobione z Mamą- MAJÓWKA" <klik>


Robótkowo wreszcie coś drgnęło. Ale wiecie jak to jest...pogoda piękna, żal z tego nie skorzystać, a do tego roślinki wszystkie aż się proszą by o nie zadbać...
Ale ponieważ na długi weekend mieliśmy gości, nie obyło się bez rękodzieła. Razem nawet tworzyć jest raźniej :) Schowałyśmy się z Wiolą <klik> na chwilę jednego popołudnia przed słońcem ;) i oddałyśmy się twórczej wenie. Dziś tylko maleńki przedsmak kilkunastu bransoletek które zrobiłyśmy. Wiola naszydełkowała mi sznurków z włóczki, a ja dorabiałam zawieszki i zapięcia. Efekt się nam bardzo spodobał. Teraz pokażę Wam tylko bransoletkę z zawieszką biedronką i przy okazji zapraszam do trwającego jeszcze nieco ponad tydzień wyzwania w Klubie Twórczych Mam "BIEDRONKA" <klik>



Pozdrawiam Was ciepło!

środa, 11 maja 2016

Majowo...

Ten miesiąc jest chyba moim ulubionym. Poza jesiennymi miesiącami -  to na wiosnę własnie maj ujmuje mnie najbardziej. Kwitną jabłonie, mniszek, lilaki...a niedługo pojawią się też kwiaty robinii akacjowej i czarnego bzu! Sama słodycz! I pogoda...z dnia na dzień zrobiła się niemalże letnia aura :)








Taka pogoda sprzyja pracom polowym, ale nie zapominamy też co nieco potworzyć w domu ;)
Na wyzwanie cykliczne w Klubie Twórczych Mam BIEDRONKA <klik> jako inspirację przygotowałam grę na zasadzie "kółko-krzyżyk" z pomalowanymi małymi kamyczkami, do tego uszyłam biedronkowy-filcowy woreczek, żeby drewniany krążek i kamyczki móc ze sobą zabrać na jakiś majowy wypad:






Poza tym jak już w tle widzicie lilaka...i kwitnie on u Was to zachęcam Was do zrobienia z niego pysznej, aromatycznej herbatki!(Przepis TU <KLIK>)
Bez bzu nie wyobrażam sobie maja...Na kolację dziś były naleśniki orkiszowe z dżemem domowym porzeczkowo-jabłkowym i serkiem z cynamonem, kilka kwiatków lilaka do ozdoby i podkręcenia smaku ;) i lilakowa herbatka:






Pozdrawiam Was ciepło!