Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 16 października 2017

Królowa jesieni

Smaki zmieniają się u nas wraz z sezonem...szczególnie gdy pojawiają się sezonowe warzywa: teraz dynia, brukiew, topinambur i pasternak. Pasternak dostałam od swojego Dziadzia, zrobiłam z niego zupę krem i pieczone frytki-smak uzależniający. Z brukwi robiłam surówkę <klik>, zupę, do której dodałam startą na tarce brukiew, pieczoną...Topinamburowe przysmaki dopiero przed nami :)
Za to królową jesieni jest w naszym domu niewątpliwie DYNIA.
Odmianę Hokkaido tylko dokładnie szoruję i wydrążam pestki i piekę ze skórką :)...olbrzymią obieram ze skórki (zwierzaki wszystko dyniowate lubią bardzo!! nic się nie marnuje) wydrążam pestki i też piekę...pieczona idealnie nadaje się na puree, które jest bazą do wielu potraw.
Jesienią częściej sięgamy po rozgrzewające zupy. Jedną z nich jest PROSTA dyniowa. Każdy musi znaleźc SWÓJ smak zupy dyniowej. Moje dzieciaki lubią łagodną (z Hokkaido i olbrzymiej) ja i Mężuś bardziej pikantną...ale baza ta sama...wykończenie odrobinę się różni.

Zupa dyniowa
pieczona dynia
połowę mniej (w stosunku do dyni) ziemniaków (można też je pominąć całkiem)
świeży lubczyk
2-3 ząbki czosnku
masło/dobry olej
śmietana kwaśna
opcjonalnie łyżka domowego przecieru pomidorowego
sól, pieprz, sos sojowy i domowa vegeta do smaku



Warzywa zalać wodą, by je przykryła. Gotować chwilę. Dodać starty na tarce czosnek, posiekany lubczyk, masło, zabielić śmietaną, jeśli używacie - na tym etapie- dodać też przecież pomidorowy (lub 2 upieczone małe pomidory np. lima) Zblendować. Doprawić do smaku.
Można podać z grzankami, z groszkiem ptysiowym, lub "zapiekankami" z serem żółtym. Po wierzchu można posypać prażonymi ziarnami słonecznika i pestkami dyni...kruszonym serem gorgonzola np. lub kleksem śmietany...pokruszoną ostra papryczką...KTO CO LUBI. Dynia podda się Waszym kombinacjom :)

Ciasto dyniowe z przepisu niezawodnej Jadłonomii <klik>

Czytałam kiedyś w książce Pani Szymanderskiej, że dawniej gospodynie na wsi używały dyni zamiast jajek...szczególnie w okresie gdy kury niosły się mniej, więc i jajek było mniej.
Dlatego ten przepis, który znalazłam przeglądając bloga Agatki <klik> od razu wpadł mi w oko.
Strzał w 10tkę! Ciasto jest pyszne. Nasze smaki...korzenne, z bakaliami (u mnie rodzynki i gorzka czekolada jako dodatki) a do tego co najważniejsze-NIEZIEMSKO proste w wykonaniu...o ile macie zrobiony zapas pieczonej dyni na puree :)


Gulasz z dyni

Całkiem przypadkiem powstał improwizacyjny gulasz...po pierwsze podczas podróży słuchaliśmy ostatnio audycji w radiu, w której gościem był Grzegorz Łapanowski i opowiadał o dyni właśnie :) ponadto Mężuś w środku nocy kiedyś obejrzał jakiś program kulinarny w której ktoś robił taką potrawę z dynią...z tego powstała wypadkowa pod nasze smaki :)




dynia (pokrojona w kostkę)
cebula
czosnek
imbir
pomidory z puszki, lub domowe przetarte pomidory
olej
sól i pieprz do smaku

Na dużej patelni zeszklić cebulę, dodać starty imbir i czosnek, chwilkę przesmażyć, dodać pokrojoną w kostkę dynię i przemieszać kilka razy by dynia się nie rozpadła. Gdy jest na wpół miękka dodać pulpę pomidorową i doprawić do smaku. Smaczny dodatek do pieczywa.

Dyniowe kajzerki, nasze ulubione pieczywo :) przepis <klik>




Dyniowy sernik

Obawiałam się go zrobić, bowiem dynia bardziej przemawia do mnie w wytrawnych smakach.
Przejrzałam kilkanaście przepisów na dyniowe serniki, dostosowałam do naszych smaków i tak powstał NASZ korzenny, kremowy SERNIK DYNIOWY:


wiaderko sera (kg)
3 jajka plus 3 żółtka
3 łyżki budyniu waniliowego
cukier waniliowy
pół puszki mleka skondensowanego słodzonego
2-3 łyżki kajmaku z puszki o smaku KRÓWKA
4 łyżki kwaśnej śmietany
40 dkg puree z dyni (ja miałam teraz dynię olbrzymią, obraną i bez
pestek piekę aż zmięknie, potem blenduję- PODSTAWA wielu dyniowych
propozycji :) )
2 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika

Spód-trochę krupczatki, żółtko, margaryny nieco, cukier lub cukier
waniliowy, cynamon i imbir...ale jeśli macie sprawdzony przepis na
kruche do sernika to zróbcie swoje...moje takie sobie wyszło ;) chociaż
dodatek przypraw in plus :)

Składniki na sernik wymieszać mikserem krótko by nie napowietrzyćzbytnio masy serowej...bo gdy się ja napowietrzy ciasto bardzo wyrastaa potem nagle opada...
Pieczemy w temp 160-170 st.C w kąpieli wodnej...niestety zwykle gdy piekę w kąpieli wodnej obkładam dokładnie formę (tym razem tortownica chyba 22 albo 24 cm ;p ) folią aluminiową i wkładam do większej formy, którą napełniam wodą tak by sięgała połowy formy w której znajduje się sernik, tym razem folii aluminiowej mi brakło, ale dużą blachę napełniłam wodą i wstawiłam piętro niżej niż sernik....pieczemy około półtorej godziny...potem wyłączamy piekarnik, sernik musi dokładnie się przestudzić, a następnie chłodzimy najlepiej całą noc w lodówce.
Na wierzch dałam jeszcze z 2 łyżki masy kajmakowej krówkowej...



A u Was jak jest z dynią?
Wykorzystujecie?  W kuchni? W dekoracjach?

Słoneczna jesień pozwala naładować baterie :) :) :) 
zatem miłego popołudnia...

Pozdrawiam ciepło!





środa, 11 października 2017

Taką lubię

...jesień.
Pogodną...nie za zimną...KOLOROWĄ...
Dlatego przy wyborze paletki do wyzwania kolorystycznego kierowałam się właśnie tymi kryteriami...by przywoływała ona na myśl jesień, która jest przyjemna, spokojna, pogodna, dość słoneczna...kolorowa od barw liści i nieco nostalgiczna dzięki jesiennym mgłom...


Tablica inspiracyjna oraz paletka kolorystyczna to inspiracje do wykonania prac w nowym wyzwaniu kolorystycznym w KTM <klik> do którego oczywiście bardzo Was zachęcam. Dziękuję klubowej koleżance Ani za zrobienie tablicy i banerka :)

Oto moja praca inspiracyjna do zabawy:

Prosty wianek z różami z krepy (róże zrobiła moja druga Mama, czyt.Teściowa)



Przyjemnego tworzenia :)
Pozdrawiam ciepło!





sobota, 7 października 2017

Jesienne przyjemności

Witajcie...
Kilka pięknych, pełnych słońca dni za nami...mam nadzieję, że jesień jeszcze nas taką przyjemną pogodą zaskoczy :)




Macie jakieś swoje ulubione czynności na jesienne dni? 
Jeśli nie macie pomysłów jak wykorzystać jesienny czas, 
z pomocą przychodzi świetne wyzwanie jakie organizujemy dla Was i Waszych dzieci na blogu Klub Twórczych Mam :) proponujemy w nim 60 zadań, które możecie zrealizować :) zapewniamy, że to dobra zabawa dla całej rodziny :) niektóre punkty przeznaczone dla osób pełnoletnich, ale mnóstwo jest też pomysłów do spędzenia wspólnego czasu z rodziną oraz zabaw i działań dla dzieciaków :) ZAPRASZAM na:
"JESIENNE WYZWANIE dla KAŻDEGO"


Ciasteczka marchewkowe z powidłami śliwkowymi.
Przepis dawno temu udostępniła Paulina <klik>
Bajecznie prosty, ciasteczka kruche i NAPRAWDĘ smaczne :)




Marchewka i przyprawy korzenne ostatnio u nas królowały. Do kawki/herbaty czy kakao pyszne jest też ciacho marchewkowe, w kolorze wiewiórki ;p Robię z przepisu jaki dostałam wiele lat temu od Mamy Przyjaciela. To właśnie u niego, na urodzinach pierwszy raz rozsmakowałam się w tym cieście. Kto nie robił -ZRÓBCIE KONIECZNIE. Bardzo prosty przepis. Znalazłam nawet w czeluściach internetu. W przepisie jaki posiadam nie ma bakalii, a zamiast przyprawy piernikowej jest więcej cynamonu :)


Pomału wprowadzamy się też w jesienny nastrój poprzez dekoracje.
Stara lampa zyskała nowy klosz. Dziękuję za niego Wioli <klik> .
Ciepłe światło jakie teraz rzuca na ten kąt sprawia, że to ulubione miejsce do przesiadywania moich dzieci, które własnie tutaj najchętniej przeglądają swoje książki :)
Na zdjęcie załapała się jeszcze szydełkowa poszewka od Wioli, oraz szyta z filcowymi liśćmi poszewka od Diany <klik> dziękuję :) idealnie moje kolory na jesienne dni...a pled udało mi się kiedyś znaleźć w SH...za całe 4 zł! Byłam przeszczęśliwa z takiej zdobyczy. Prawdziwa perełka za grosze :) 




Dzieciaki zebrały już też pierwsze kasztany i żołędzie. W połączeniu z drucikiem kreatywnym, ruchomymi oczkami i plasteliną powstały takie tworki:



Zosia pomaga mi także w robieniu etykiet na słoiki. Któregoś wieczoru zrobiła takie, przy okazji nauka przez zabawę :)


Antoś coraz częściej pomaga w kuchni...tutaj pieczemy szarlotkę dla  Cioci Laury :)


Spacery w lesie i koniecznie taplanie w kałużach...bo jak tu minąć takie cuda:


Widzicie...JESIEŃ jest ciekawa :) 
Można spędzić naprawdę FAJNY czas...to co? Dacie się skusić?
Został jeszcze tydzień pierwszej części zabawy.
Więcej informacji-tu <klik>
A nasze zrealizowane zadania z listy to:
Stwórz jesienny nastrój w domu (pkt.3) Spaceruj w lesie/parku (pkt.7) Upiecz jabłecznik (pkt. 13)
Wykonaj etykiety na przetwory (pkt.45) Upiecz ciasto "wiewiórka" (pkt.52) Zbierz kasztany, żołędzie, owoce dzikiej róży i zrób z nich ozdoby (pkt.8) Załóż kalosze i ciap się w kałużach (pkt.60)

POZDRAWIAM Was ciepło!

środa, 4 października 2017

miej serce i patrzaj w serce...

...staram się, by słowa wieszcza, zapisane w pamiętniku przez moją Mamę wiele lat temu miały odbicie w tym kim jestem, co oraz jak robię. Wiadomo, nie zawsze wychodzi. Ale zawsze się staram...

Bywa, że otaczają nas ludzie, którzy w jakiś sposób nas irytują. Cóż. I my jesteśmy tylko ludźmi. Ktoś denerwuje nas, my kogoś. Proste. Ale szkoda życia i nerwów na niesnaski i odczuwanie niechęci wobec kogoś. Spróbujcie popatrzeć na tego człowieka, który czymś Was drażni OD NOWA, jak na nową, niezapisaną kartę. Bez tego, co uważacie w nim za irytujące. Niezłe ćwiczenie. Do tego zapewniam Was, że działa...

Tyle tytułem wstępu :) bo teraz czas na SERCA takie namacalne. Te filcowe i drewniane zawieszki wykonałam jako inspirację do kolejnej części zabawy w Klubie Twórczych Mam "Zrób sobie ozdobę choinkową" <klik>
Zapraszam Was do wspólnej ZABAWY .





Zostałam też poproszona o zrobienie skrzynki z motywem kota...do tego serducho z cytatem dla Państwa Młodych :



I jeszcze coś od serca...czyli torcik urodzinowy dla mojego Chrześniaka :)



A tak poza tym, to powiedzcie, KIEDY przyszedł PAŹDZIERNIK? Jakoś mnie zaskoczył...wrzesień był jednak mocno intensywny, pewnie dlatego ;)


Oczywiście podczas krótkiego pobytu w rodzinnym domu udało mi się jeszcze zebrać CYNIE z ogrodu Dziadziusia...uwielbiam te kwiaty. Nasiona tez pozbierałam, więc mam nadzieję, że w przyszłym roku podobnie jak w ubiegłym wzejdą mi pięknie.


Pozdrawiam

sobota, 23 września 2017

Na powitanie jesieni...

Witajcie...w słotny, jesienny dzień...
Uprzyjemniamy sobie ten czas ciastem z jabłkami, śliwkami i rodzynkami, do tego ciepła herbata z cytryną :) 



Na spacery wybywamy między ulewami...



A gdy pada tak bardzo, że uniemożliwia nam to spędzanie czasu na świeżym powietrzu bierzemy się za różne prace plastyczne, a ponieważ w planach było przygotowanie pracy inspiracyjnej do zabawy w Klubie Twórczych Mam "Zrobione z Mamą FIGURY GEOMETRYCZNE" <klik> powstał taki oto obrazek.
Zosia zrobiła kolaż jesienny. 2 arkusze tektury pomalowała najpierw farbami, w jednym(mniejszym) powycinałam kształty figur geometrycznych (drzewa, słońce, domek) a Zosia te "dziury" uzupełniała przyklejając w nich np cieciorkę suchą, kaszę pęczak, czy ziarenka kawy, wełenki, kulki filcowe i kuleczki zrobione z bibuły.




Z kolei Antoś obrysował figury geometryczne na rysunku:


Zapraszamy Was do udziału w zabawie, banerek dla chętnych:
Poza tym, aby uprzyjemnić Wam jesienne dni organizujemy w Klubie Twórczych Mam zabawę "Jesienne Wyzwanie"...TU<klik> znajdziecie więcej informacji, to zabawa na zasadzie popularnych "jesiennych bucketlist", czyli listach z wypisanymi rzeczami do zrobienia w danym okresie...
Przyłączycie się?

Teraz też zaczyna się najlepsza pora na czytanie...
Jesień i zima to najlepszy czas dla mnie na tego typu "aktywność". Długie wieczory w towarzystwie dobrej lektury są w stanie zrekompensować to, co zostawiamy za sobą- przyjemne lato. Pierwszy raz chyba będę tęskniła za latem...Oczywiście co do jesieni zdania nie zmieniam, piękna jest, ale jej ponura część nim przyjdą mrozy nie należy do najprzyjemniejszych części w roku...

Tymczasem kolejny rok wyzwania "52 książki w 52 tygodnie" trwa :)
Oto co do teraz udało mi się przeczytać:

Skończyłam sagę "Droga Północna"  Elżbiety Cherezińskiej.
1/52
"Pasja według Einara" to kolejna część opowieści o sile, wierze, miłości i przyjaźni.
2/52
Ostatni tom sagi "Pieśń młodych" zaskoczył mnie i to bardzo. Najbardziej rozbudowana opowieść, dopełniająca 3 poprzednie części to narracja najmłodszych - Gudrun, Bjorna i Ragnara...Przyzwyczajona do przewidywalnych powieści sądziłam, że los połączy Ragnara i Gudrun...jednak historie tych ludzi tak się pogmatwały, że nic przewidywalne i takie oczywiste nie było! Do ostatniej strony powieści...

3/52 Elżbieta Cherezińska "Harda"

Pomiędzy ostatnimi tomami Drogi Północnej sięgnęłam po "Hardą" tej samej autorki. Opowieść o losach Świętosławy - córki Mieszka I a siostry Bolesława Chrobrego jest epickim kunsztem!
Jak dla mnie-osoby, którą znajomość historii nieszczególnie pociągała w stopniu większym niż podstawowym to kolejny dowód na to, że w programie nauczania zamiast suchych faktów taka narracja przepleciona wątkami historycznymi miałaby większą wartość zapewne nie dla jednego ucznia. Polecam każdemu. Autorka ma dar. Całe szczęście, że go tak umiejętnie wykorzystuje!

4/52 Nora Roberts "Jedyna taka taka noc"
To lektura na jeden wieczór....typowo kobieca literatura. 2 opowiadania. Skrzywdzone osoby poszukujące uczucia, które jest prawdziwe...



5/52 Siri Pettersen "Dziecko Odyna"
6/52  Siri Pettersen "Zgnilizna"
7/52 Siri Pettersen "Evna"


Kolejna saga odbiegająca od znanych mi wzorów w literaturze to "Krucze Pierścienie" Siri Pettersen (pisałam o nich TU<klik>)...taki rodzaj fantastyki jest moim ulubionym typem powieści.
Niezwykłe powieści, podczas czytania których można absolutnie znaleźć się poza czasem...poza TU i TERAZ. Ponadto dotyka spraw ważnych i uniwersalnych wartości...Autorce udało się w niezwykły sposób poprowadzić nas nie tylko przez różne światy ale także przez różne typy osobowości człowieka ;)

8/52 M.A.Larson "Akademia Pennyroyal - Cienie Kadetek"
To książka, którą otrzymałam do zrecenzowania z polecenia Rady Czytających Wiedźm "Cienie Kadetek Akademii Penny Royal"
Gdyby ta książka trafiła mi się jako nastolatce, byłabym wniebowzięta. To taki typ literatury, która dzięki swej magicznej atmosferze pozwala oderwać się od szarej codzienności. Więcej o niej napisałam tu <klik>


9/52  Berenika Miszczuk "Szeptucha"
Niegdyś marzyłam o studiach medycznych. Autorką książki jest lekarka :)
Bardzo interesujący pomysł na powieść, który można skwitować "A gdyby..." bowiem to narracja jak baśń, mit, czy legenda...opowiadająca o losach naszego państwa. Rozgrywa się w czasach współczesnych, jednak swą niezwykłość zawdzięcza faktowi, że Mieszko nie przyjął chrztu, gdy miał taką możliwość i dlatego w państwie polskim "króluje" wielobóstwo. Od pierwszych stron poznajemy główną bohaterkę-Gosię/Gosławę, nieco irytującą swoim zachowaniem, jakby niedojrzałą, zabawną, nie szanuje ona kultury, obrzędowości i wierzeń swoich przodków. To młoda lekarka, która po ukończeniu studiów musi (z naciskiem na musi!) odbyć staż u szeptuchy...i tak naprawdę od tego momentu światopogląd Gosi ulega zmianie...


A Wy co polecacie na długie jesienne wieczory do poczytania??
POZDRAWIAM WAS CIEPŁO!