Przez krótką chwilę...

wtorek, 12 grudnia 2017

Co jest w środku?

Witajcie...
Polowałam w tamtym roku na książkę "Szary domek"...dopiero w zeszłym,tygodniu udało mi się ją kupić. Dzień później znajoma przywiozła dla moich dzieciaków "Szary domek" i "Stracha na wróble"...książeczki dostępne w "owadzim sklepie". Czytam maluchom po jednym opowiadaniu z obu książek. Zostawiam czas do przemyślenia, następnego dnia nim siądziemy do kolejnego opowiadania dzieciaki sobie streszczają co było w poprzednim...to znaczy, że coś tych w główkach zostaje :) i choć opowiadania są pełne symboliki, to potrafią je zrozumieć...



Wydaje mi się -chociaż dziś będziemy czytali dopiero 3 opowiadanie, że to świetna baza pod rozmowę o inności, o tym jak ktoś się może czuć niezrozumiały...o tym, że nie powinno się oceniać ludzi po pozorach...Podobnie jak Szary Domek, który zjawił się nie wiadomo skąd budził z początku złe emocje wśród innych...dopiero, gdy któregoś razu Wiatr zakradł się do wnętrza Szarego Domku, odkrył, że Szary Domek jest "szary" tylko z zewnątrz, bowiem w środku było ciepło, przytulnie i bardzo, ale to bardzo kolorowo!


Przed nami kolejne opowiadania :) myślę, że te książki trafiły do nas idealnie w czas, idealnie na takie czytanie i "rozkminy" w tym adwentowym czasie. I to nie tylko dla dzieci :) :)
W tym miejscu zachęcam Was bardzo do wzięcia udziału w akcji, którą organizuje nasza blogowa koleżanka Daria. Chodzi o napisanie kilku słów do chorej dziewczyny, nastolatki. To chyba dobry czas, by zrobić coś dla innych, w środku poczuć, że robi się coś co ma sens? Zapraszam Was i zachęcam do działania, więcej informacji u Darii na blogu <klik>

Nasz GRUDNIOWNIK też się zapełnia w środku:







A co poza tym? PIERNIKI...to moja grudniowa "przypadłość"...Ich pieczenie, zdobienie sprawia mi mega frajdę. Dziś pora na zawieszki z landrynkowym witrażykiem. A czekają na mnie 2 michy ciasta piernikowego...na chatki i kolejną turę pierników...





A tutaj pod półeczką kuchenną piernikowe zawieszki skomponowały się z zawieszką decou od Agnieszki, którą poznałam na Instagramie. Mam nadzieję, że niedługo pojawi się tworząc bloga...trzymam kciuki, bo twórcza i bardzo ciepła osoba! :)


Kuchnia poza piernikową oprawą w czerwoności się stroi:
Te kraciaste śliczności uszyła dla mnie utalentowana i znająca mnie nieco ;) Ania<klik>


Pozdrawiam Was ciepło...

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Ten grudniowy czas...

Witajcie...u nas niedawno pojawiła się Pani Zima przysypując wszystko śniegiem..ale już poszła sobie. To jeszcze nie jej czas, ale dzieciaki ze śniegu ucieszyły się bardzo.
Tyle entuzjazmu z pierwszego śniegu! Więcej niż w oczekiwaniu na Mikołaja.


No właśnie...Mikołaj... Nasz Mikołaj jest w komitywie z Aniołkiem, oboje obserwują dzieciaki uważnie i w tym roku uznali, że musi być naprawdę skromnie, a nawet ku przestrodze rózga była ;p bo dzieciaki-cóż?...nie były zbyt grzeczne. Chodzi o codzienność. Gdy mają ochotę chętnie pomagają w czynnościach domowych...ale gdy przychodzi wieczór po całodziennej zabawie NAGLE jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki opadają z sił i nie potrafią posprzątać swoich zabawek, do tego zdarzało im się w ciągu roku zachowanie, że np nie podzielili się z innym dzieckiem czymś, na czym temu innemu dziecku zależało. Ja wiem i jestem świadoma, że nie wszystkim mają obowiązek się dzielić, ale na szczęście były później sytuacje odwrotne (co by doświadczyli na własnej skórze, że to nie jest przyjemne)-gdy to inne dzieci nie chciały się podzielić...W tych konkretnych sytuacjach WRESZCIE czuję, że nie strzępię na darmo języka, gdy tłumaczę, rozmawiam...bo Zosia w takiej sytuacji podeszła do mnie posmutniała "Mamo...jest mi przykro, bo "x" nie chce mi dać pojeździć na hulajnodze, teraz wiem, że "y" też było smutno jak nie chciałam się z nim podzielić piaskiem kinetycznym"...moja prawie 6latka zaczęła rozmawiać o swoich emocjach. Powiem Wam, że to trudne. Z emocjami to nawet my DOROŚLI mamy trudności...a o ich rozumieniu, poskromieniu czy mówieniu o tym co czujemy to już w ogóle...
Wracając do tematu Mikołaja. Był. Owszem, bardzo skromny, książeczki, które bardzo chcieli i rózga...Żałuję, że Sylwii post przeczytałam już po Mikołajkach <KLIK> W sumie to i tak pewnie brakłoby mi konsekwencji, by coś podobnego wdrożyć, bo jednak maluchy mogłyby jeszcze tego nie zrozumieć...Inaczej dziecko odbiera taki list, gdy przeczyta go samo. Zosia na razie z dłuższym czytaniem sobie nie radzi, a taki list to bardzo intymne przeżycie. Moje dzieciaki nie mają wszystkiego o czym hucznie w reklamach. Potrafią się bawić wszystkim...jasne, że na widok kolorowych żelowych długopisów, z których można robić biżuterię, albo jakiś innych super-ekstra reklamowanych gadżetów słyszę "CHCIAŁABYM/CHCIAŁBYM"... jak to dzieci. Ale tłumaczę im, że nie można mieć wszystkiego. To ich "chciejstwo" nie jest jednak pazerne, to raczej taka akcja-reakcja na obraz, który zobaczą. Do tego dochodzi fakt, że nie chodzą do przedszkola, więc nie jesteśmy zupełnie na topie z tym co dziecko w wieku 4 i 5 lat "KONIECZNIE POSIADAĆ MUSI"co jest aktualnie trendy czy jakieś tam...Nie jesteśmy modni. Nie jesteśmy trendy. Może wielkiej krzywdy przez to dzieciom nie wyrządzę? W końcu ze mnie jako taki normalny człowiek wyrósł ;) z dziecka, które też nie miało spełnianej każdej zachcianki, a na parapecie na Mikołaja znajdowałam skarpety, pastę do zębów, nową szczoteczkę, czy miśka...i kasetę np (tak! Sandrę dostałam ja...a mój brat dr Albana ;) i mogliśmy ich słuchać na zmianę w walkmanie pożyczanym od wujka :) ) i to były cudowne prezenty! A całymi dniami albo bawiłam się z bratem w sadzie, a wieczory i słotne dni spędzaliśmy przy lepieniu z plasteliny...widzę po moich dzieciach, że im taki rodzaj spędzania czasu się też podoba :) Oby moja intuicja mnie nie zawiodła, że to, co robię, robię w trosce o nich, dla ich dobra... 
Oby :)



Śniegu nie ma, ale za to grudzień już na całego!
Okres adwentowy, ten fantastyczny czas w pełni...
Wczoraj zapaliliśmy drugą świecę w wieńcu adwentowym...



Nadal nie ustajemy w pieczeniu pierników, ich dekorowaniu...WSPÓLNYM spędzaniu czasu...
Kolejna sobota, kolejne spotkanie :)




Po dekoracji pierników, naszykowałam dzieciakom kolorowe kartki, wycięte z dziurkacza śnieżynki, dałam farbki i powstawały zimowe obrazki...


Kolejne kartki w grudniowniku się zapełniają, ale na dziś już wystarczająco Was zamęczyłam swoimi wywodami ;) więc tylko strona z BJ:




Pozdrawiam Was ciepło.
Miłego wieczoru!

wtorek, 5 grudnia 2017

Dom...

Stworzyć DOM, który nie będzie tylko ścianami z oknami i drzwiami...ale miejscem, do którego pragnie się wracać to mój cel. Małymi krokami budujemy razem takie miejsce...
Miejsce, w którym być może nie zawsze panuje idealny porządek (klocki dzieci w nieustannej rozsypce, podłoga nie lśni codziennie, a pranie czasami leży piętrząc się nim zostanie poskładane) ale za to miejsce, które pachnie ciastem, a jak pachnie chlebem, bo mam więcej czasu by go zrobić to już w ogóle super...miejsce, w którym jest gwarno...taki dom, który pamiętam z dzieciństwa...zawsze było w nim dużo ludzi...stworzyć dom, który będzie NAPRAWDĘ otwarty...





Chatki/domki to też fantastyczny motyw...szczególnie teraz w okresie, gdy weszliśmy w czas adwentu ten motyw jest dla mnie szczególnie ważny...to taki symbol...

Powstały piernikowe domki... te poleciały do bardzo sympatycznej osoby :) <klik>
i to nie są bynajmniej ostatnie chatki...w planie jest jeszcze zrobienie domków do ozdobienia przez dzieciaki...ale to tuż przed Świętami już...



Powstały też zawieszki z zimnej porcelany (w tym wiele domków)...wszystko dzięki namowie tej osoby <klik>, bym coś takiego zrobiła (a jeśli chcecie spróbować swoich sił z zimną porcelaną to zapraszam tu <klik>)


Powoli rozstawiam i rozwieszam chatki wszelakie w naszych kątach :) lampioniki chatki prezent od Bratowej...zawieszki od kochanej Eli <klik>...biały domek od Tit <klik>...same skarby!


Marzeniem jest też zrobienie drewnianego domku dla lalek (którymi zaczyna się dopiero teraz bawić nasza Zosia, hahaha)...
A póki co zainspirowana kalendarzami adwentowymi zrobionymi przez Izę<kilk> i Ewelinę<klik> zrobiłam taki recyklingowy dla dzieciaków. Karteczkę z zadaniem na aktualny dzień i jakiegoś łakocia wkładam codziennie do odpowiedniej chatki...dzięki temu mogę manewrować zadaniami dostosowując je do naszych niespodziewanych działań/odwiedzin etc.








Cudownego Anioła z gazety zrobiła nam Ania <klik>


Pozdrawiam Was ciepło!!
DOBREGO DNIA!


poniedziałek, 4 grudnia 2017

O choinka!

W niektórych domach choinki już zostały przystrojone...u nas tradycyjnie po 20tym grudnia dzieciaki wybiorą jakieś drzewko...Mężuś je zetnie, przerzedzając tym samym nasz lasek...i dzień przed Wigilią choinkę razem przystroimy.
Tymczasem pozostajemy w choinkowym klimacie za sprawą zabawy w Klubie Twórczych Mam "Zrobione z Mamą - CHOINKA"...stworzyliśmy z dzieciakami kilka różnych choineczek...także tego- o choinka!














Zapraszamy Was do przyłączenia się do wspólnej zabawy wraz z dzieciakami <klik>


Pozdrawiam!