Przez krótką chwilę...

wtorek, 7 marca 2017

Niedoskonałości

Gdybym tak miała zacząć pisać o nich mogłabym dotknąć każdej sfery...fizyczności, psychiki, codziennego zachowania, duchowości...bo przecież w żadnym calu doskonała nie jestem.
Jednak chyba każdy z nas dąży do jakiegoś celu-ideału. Jeśli mamy świadomość swoich słabości i niedoskonałości łatwiej nam nad nimi pracować ku lepszemu.



Czasem mam wrażenie, że kiedy rozpoczynam z czymś "przygodę" (czy to z techniką rękodzieła, czy jakąś działalnością, czy to wchodzę w jakąś nową rolę <np jako rodzic>, czy zaczynam nową pracę) jestem ostrożna, dokładna...staram się najbardziej jak umiem. Z czasem gdy nabywam pewnego "doświadczenia" niejako-jakbym odpuszczała...zauważyłam to ostatnio po moich pracach decou...i czasie jaki spędzałam kiedyś na pracach z moimi dzieciakami...Rutyna i takie złudne wrażenie, że się "już wie" co i jak sprawiają, że mojemu zachowaniu, moim pracom daleko do ideału.
Ale ponieważ uświadomiłam to sobie w czas :) staram się i nie ulegam złudzeniu, że umiem i wiem wszystko...bo moja wiedza opiera się bardziej na uzupełnieniu, tego-czego nie wiem :)


Przyroda budzi się do życia :)
I przedwiośnie czeka na nas tuż za progiem...a ja mimo to będę Was zapraszać do zabawy w zimowym klimacie...bo jeszcze przez tydzień możecie zgłosić pracę swojego dziecka w zabawie "Kraina Lodu" w Klubie Twórczych Mam <KLIK> Znajdziecie tam nasze inspiracje oraz zasady zabawy...zapraszam:


Dzieciaki uwielbiają farbki...



ja też ostatnio skorzystałam z ich akwareli, by zrobic kolorową stronę marca do mojego misz-maszowego Bullet Journal...i kilka stron mojego pełnego niedoskonałości BJ...czyli migawki lutowe i marzec START:


 Kolejny rysunek dostałam od Zosi:







Zmobilizowałam się też i napisałam kilka listów do osób, które w zeszłym roku pod postem urodzinowym mojego bloga zostawiły jakieś serdeczne słówko...a potem adres do siebie ;)
Pomyślałam, że kartkowa nie jestem, a kilka słów do kogoś może na chwilę chociaż wywoła usmiech u czytającego? Ja przynajmniej tak mam...gdy dostaję list. Ostatnio otrzymałam list od Izy i Agniesi...W czasie gdy komunikacja ogranicza się do "polubień" na wszelkiego rodzaju portalach, to naprawdę MIŁA odskocznia. 
Kiedyś dużo listów pisałam. Z siostrą przyrodnią mojego Dziadziusia...ze znajomymi i przyjaciółmi z liceum (to w czasach gdy na kilka miesięcy wybywałam za ocean)...



A teraz...wzięłam kartkę i pióro do ręki i pisałam w zasadzie do osób, które znam tylko tyle-na ile dają się poznać poprzez to, co piszą i pokazują u siebie na swoich stronach...I wiecie co? Nie było to trudne napisać do Was tych kilka słów. 
Dziękuję, że tu zaglądacie :) że jesteście lub bywacie :)

Na zakończenie tej pisaniny jeszcze kilka zdjęć biżutków:







Ponieważ wiosnę czuć w powietrzu, zmieniamy tryb z domowego na ogrodowy...więc z rana pyszne śniadanie i potem praca w ogrodzie...dlatego też śniadania ostatnim czasem bardziej fotogeniczne niż obiady np ;) 

  
Swojski chleb i swój dżemik...do tego mleko od krowy (w sąsiedniej wsi najlepsze mleko :) )


Albo jajecznica z jaj naszej kurki (bo ostała nam się tylko jedna, po tym jak lis kilka tygodni temu porwał inne :( ) z domowymi proziakami:


Pierwszy raz skusiłam się też niedawno na PIECZONĄ OWSIANKĘ i powiem Wam, że to strzał w 10tkę! (u mnie namoczone płatki, mleko, jajo, jogurt, śliwki, cynamon) do tego jeszcze syrop klonowy i świeża gruszka...pyszności:


Pozdrawiam ciepło!!








10 komentarzy:

  1. Oj... Te "Kocham Cię Mamo".... mnie rozkłada na czynniki pierwsze zawsze.... a Starszaki to już dorosłe Potworniaki ;P i Pawełek ;) niestety w tej kwestii nigdy nie powiem-rutyna-Bycie Mamą to wyklucza ;D natomiast w rękodziele też powiedzieć nie będę w stanie, ponieważ zdaję sobie sprawę, iż nie mam talentu, który dotknął takie Kobiety jak Ty, przez co mam ogrom satysfakcji móc zrobić coś Innego :) i mam nadzieję, że nie urażę fachowych oczu.... dla nas praca ta wspólna to radość dnia codziennego. I korzystam z wyzwań, choć nie dorównuję!!! ale dzięki temu poznaje :) np. Twoje dzieła <3 Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  2. Justyno! Znowu mnie uraczyłaś tym Twoim wpisem, Jeżeli chodzi o doskonałość , To niema Ludzi doskonałych , bo nawet jak mi dzisiaj się wydaje że zrobiłam coś dobrze ,to już na drugi dzień dostrzegam ze mogło by być lepiej
    i tak jest za każdym razem.Nowe karteczki są super, Biżuteria piękna szczególnie ta ostatnia,A śniadanko wyśmienite, Justynko Mam jeszcze prośbę, wszyscy do mnie zwracają się po imieniu proszę żebyś i Ty także do mnie zwracała się po imieniu i nie pisała więcej mi na pani - Pozdrawiam Cię Cieplutko i jeszcze raz Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, nikt nie jest doskonaly, ale dobrze gdy sobie zdajemy z tego sprawe, gorzej gdy ktos ma w glowie idealne wyobrazenie samego siebie i to pokazuje wszystkim dookola. Piękne bransoletki, zakochalam sie w tych czarnych i szarych ☺ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś w tym jest, co piszesz Justynko... na początku drążymy, zbieramy materiały, instrukcje,... coś nam wyjdzie i już nam się wydaje, że potrafimy ;-) mam też tak i masz rację - trzeba to zmienić i ciągle dążyć do poprawy ;) każdego dnia:)
    pisanym listem sprawiłaś mi duuuużo radości a i załączniki cudne - jeszcze raz i tutaj dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A myslalam ze decou pokazesz. Bujo mi sie podoba bardzo. Doskonala to ja nigdy nie bede, choc doskonala mama to bym chciala... Ale chyba chcialabym moje chlopaki nauczyc ze swiat doskonaly nie jest, ale mimo wszystko piekny... Nie zamieszalam za bardzo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie namieszałaś Elu...też staram się uczyć swoje dzieci tego, że wszystko nie jest idealne ( w tej chwili nieidealne to nie po ich myśli po prostu ;p ) ale mimo to świat jest piękny...staram się ich też uwrażliwić na niektóre sprawy...takie, które dla naszego pokolenia jeszcze były oczywiste a teraz są jakby "passe" dla mnie jednak bardzo istotne.
      Myślę też, że dla naszych dzieci jesteśmy mamami takimi jakimi mamy być :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Ja też myślałam, że o decoupage będzie... Podziwiam Twój Bullet Journal. Ja nie założyłam takiego, bo coś mi się, że trzeba i na jego prowadzenie mieć czas.
    Czas... to jest to, czego zawsze mi mało - niestety. Twój journal - to małe dzieło sztuki. Czegóż tam nie ma ? Podziwiam, podziwiam :))

    OdpowiedzUsuń
  7. A gdybym jeszcze ja napisała swój adres i z wielką niecierpliwością wyczekiwała tych kilku słów od Ciebie, to co byś na to powiedziała? :) :)

    OdpowiedzUsuń