Przez krótką chwilę...

wtorek, 21 marca 2017

Zimowe morskie opowieści

Taka nasza natura, że wciąż nas gdzieś rwie...nie należymy do domatorów...takie niespokojne duchy z nas, co nawet jak w domu siedzą to ręce i nogi "same chodzą"...
To, że ja i mój mąż tacy, to wiemy odkąd się znamy...ale że nasze dzieci? Od maleńkości nauczeni "podróżowania"...wszak żeby odwiedzić moją Rodzinkę do przejechania 300km, żeby dotrzeć do Rodzinki męża 100...Więc albo wyssali z mlekiem matki i po tatusiu też nieco genów przejęli...albo już się przyzwyczaili...



Tak czy siak...początek marca przywitaliśmy nad polskim morzem...
Wstąpiliśmy na każdą możliwą plażę...na trasie naszych wojaży...Stogi, Jelitkowo, Jurata, Jastrzębia Góra, Hel...


Pierwszy raz byłam w Jastrzębiej Górze i przyznam szczerze, że robi wrażenie. Nijak się ma to z tym co się pamięta z podręczników z geografii...najwyższe klify itp. Dopiero jak człowiek sam, na własne oczy zobaczy jest w stanie zrozumieć potęgę natury i żywiołów.










Będąc na Helu po raz kolejny odwiedziliśmy FOKARIUM <KLIK> Dzieciaki mogłyby tam spędzić pół dnia...




Burger rybny... szkoda, że pani nie uprzedziła, że ryba taka "słaba" w nim będzie...
Dobrze, że Antoś nie narzekał ;)


Zupa rybna była bardzo smaczna, oczywiście w domu mąż już mnie namówił na odtworzenie smaku...wyszło smacznie :) Wejdzie do naszego domowego menu :)


Bazą wypadową był gościnny Gdańsk...ile razy tam jestem, tyle razy robię zdjęcia kamieniczkom. Jestem nimi zauroczona!












Przyszedł czas na morskie biżutki...zostały co prawda wykonane już nieco wcześniej, ale nieustającą inspiracją jest nadmorskie niebo, piasek, samo morze i skarby jakie skrywa...





Ostatnio też udało mi się zmajstrować takie skrzyneczki dla pewnego maluszka...




A poza tym WIOSNA :)
Czujecie już ją?
My rozpoczynamy  na dobre sezon tarasowo-ogrodowy :)

POZDRAWIAM CIEPŁO

5 komentarzy:

  1. Ale fajna wycieczka! Sama chętnie bym pojechała:) ale z siódemką łatwo nie jest:)) U nas wiosna jeszcze bardzo nieśmiała, ale dziś z Oliwką już marzyłyśmy o herbatce na podwórku:))Buziaczki!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Justynko! Pięknie tak Być nad morzem gdy plaża jest pusta, a do tego ile jodu można się na wdychać.Piękne zdjęcia miło się je oglądało, Skrzyneczki są piękne, U nas wiosna pomału się zbliża - Pozdrawiam Cię Bardzo Cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniała relacja! piękne Wasze chwile :) cudownie patrzeć na te Wasze wyprawy - korzystajcie ile się da, dzieci tak szybko rosną ;-)
    wiosna powoli się rozkręca, co i mnie cieszy niezmiernie :)
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. My byliśmy pół roku temu w Gdańsku i byłam zachwycona i zafascynowana tymi kamieniczkami! Przepięknie jest i niezwykle klimatycznie. Niestety Hania bardzo przestraszyła się morza i nie mogliśmy się nim nacieszyć. Piękna biżiteria :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny jest taki wypad z dziećmi, wszak podróże uczą , prawda ?

    OdpowiedzUsuń