Przez krótką chwilę...

piątek, 7 kwietnia 2017

Papierowe twory i marcowe urodziny...

Na taki czas czekałam od pojawienia się Zosi na świecie...na moment, kiedy będzie do mnie przychodzić, bo chce coś "stworzyć"...trzeba jej przyznać, że ma wyobraźnię, manualnie też sobie bardzo fajnie radzi. Czasami, gdy dłubię sobie przy papierze ona przychodzi do mnie i prosi o kartkę, nożyczki i klej...wycina sobie drobne skrawki, wycina kształty...łączy je, dorysowuje coś i przykleja...
Podobnie jak matce-niewiele jej do szczęścia potrzeba.
Ku zdziwieniu, Antoś też coraz częściej siada z nami do takich prac. Wcześniej nie wykazywał takiego zainteresowania...w końcu najczęściej robimy jakieś "dziewczyńskie" rzeczy...



Jajeczka zrobiłyśmy inspirując się tutkiem z ostatniego wielkanocnego numeru Świerszczyka:




Koszyki- zrobione z przeciętego grubego kartonowego rulonu, podkleiłam od spodu tekturą na gorący klej...dzieci włożyły sobie kolorowe jajeczka, sizal...i ich dekoracja gotowa...


Te kolorowe taśmy to nasze wspólne zauroczenie...
Zosia zrobiła zakładkę...teraz już mogę czytać jej dłuższe opowiadania "na raty"...



Przy okazji ja też się pobawiłam:



 I moje prezentowe książeczki-Kasia i Staś- DZIĘKUJĘ!! :)


Powstały też ostatnie karteczki:



Ponadto marzec nam bardzo szybko zleciał, było intensywnie...czyli tak jak lubimy!
Początek marca spędziliśmy w Gdańsku. Tam wypadły moje kolejne urodziny :)
Była kawka, ciacho i lody...



I dostało się mi od znajomych ;)
...śliczności:

Od Ani:

Od Asi:

Od Moni:
Obrus, tulipanki i świecznik decou :)

Od Sandry:

Od Eli:

Od Darii:
Było jeszcze całe mnóstwo słodkości, karteczka i urocze pudełeczko :)

Serdecznie Wam dziewczyny dziękuję za pamięć :)

Tydzień później byliśmy w moim rodzinnym domu, zrobiłam torcik dla kolejnego jubilata- Antosia :)
W przygotowaniach pomagał - jako tester smaku - sam jubilat i mój chrześniak...




 Antoś jak zawsze dostał od Cioci Darii <klik> sympatyczne upominki hand-made, między innymi magnesy z dinozaurami i śliczną karteczkę...masę słodkości-które wiadomo, na zdjęcia się nie załapały:



Dzień po urodzinach Antosia świętowaliśmy w znacznie większym gronie, bo ponad 40to osobowym, urodziny mojego Dziadziusia...Zrobiłam 2 mega torty ;) i nieco ciasteczek...
Różyczki z masy cukrowej lepiłam kilka dni wcześniej :) chciałam bordowe róże, ale brakło barwnika...a na zamówienie gotowej masy cukrowej już za późno było...
Tort miał w sobie wszystko...biszkopt jasny, ciemny i z makiem...masę karpatkową, bitą śmietanę z czekoladą i krem czekoladowy, wiśnie...i oczywiście nasączyłam go porządnie-kawą z amaretto:





 I wiosenna łąka dla Pradziadziusia od Zosi i Antosia:



Aby zakończyć marcowe "sprawy" jeszcze pomęczę Was kilkoma migawkami marcowego Bullet Journal i pierwszą stroną kwietnia :) która powstała kilka dni temu...nad nami burza...prądu w nocy nie było w całej wsi...więc zapaliłam sobie kilka świeczek i w tym nastrojowym otoczeniu pobawiłam się w moim BJ :)








Pozdrawiam Was serdecznie :)

5 komentarzy:

  1. Ale ten moj prezencik For Ju wyszedl biedny 😢 musze cos doslac, kartki swietne najbardziej podoba mi sie ta w pomaranczach i ta delikatna zakladka ☺ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Justynko! Ale mieliście ten marzec Bogaty w uroczystości, Ciasta bardzo piękne upiekłaś i ciasteczka również apetycznie. Prace wykonane są bardzo ładne.Prezenty Śliczne Dostałaś, Pozdrawiam Cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Antoś jaki już duży! :o
    też chciałabym w przyszłości ze swoimi dziećmi tak tworzyć :) piękna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle wspaniałości w jednym poście! aż nie wiem od czego zacząć...pewnie od życzeń wszytskiego najlepszego Antosiu :) A Ty również miałaś święto? Tyle pięknych prezentów dostałaś, że nie mogę się napatrzeć! A książki...sama bym takie z chęcią przygarnęła :) Zakładki wyszły Wam piękne, zachwycam się tymi szydełkowymi dodatkami! Naprawdę uwielbiam zaglądać do Was...inspirujecie jako rodzina :) :)

    OdpowiedzUsuń