Przez krótką chwilę...

wtorek, 13 czerwca 2017

Jak to u nas bywa?

Uwielbiam przeglądać zdjęcia, szczególnie te z przełomu od maja do sierpnia/września... Wszystko na nich takie pełne ruchu, kolorów, działań, sielskości...
Po raz kolejny rzeczywistość ukazana na zdjęciach to jedynie pewien ułamek całości. Obraz nie oddaje wszystkiego...zarazem obraz można interpretować tak jak się chce go zobaczyć. Bo jeśli pokażę Wam stertę siana na wozie a na nim moje dzieciaki?? Albo Kłopotka, który się w sianie wyleguje?



...fajny sielski widok, nie? Haha! Jasne! Sama się "nabieram". 
Ale żeby to siano na tym wozie mogło się znaleźć to spora praca, moja i mojego męża... Dzieciaki z doskoku też już starają się pomagać :) 


A grill czy ognisko, a może kociołek? Super...wypas...nie? A to po prostu pochwała prostoty i sposób na szybki obiad poza domem, bo na gotowanie w domu przy polowych pracach nie ma za wiele czasu...a naczynia dopiero wieczorem po "biesiadzie" zostaną umyte ;p 



Najczęściej pytacie w komentarzach o CZAS. Wszystko pochłania czas...praca zawodowa, praca na gospodarce, zajmowanie się dziećmi, domem...Przecież każda z nas COŚ robi. Jakieś czynności zawodowe pochłaniają większą część dnia. Niekiedy jestem na tyle zmęczona, że padam przed 22 czytając Zosi albo Antkowi wieczorem...usypiam z nimi w łóżku...Z perspektywy czasu śmiem twierdzić, że jak dzieci były mniejsze a praca była "od-do" ;) miałam więcej rzeczonego czasu i siły na inne działania, dużo z tego udawało mi się wygospodarować na moje pasje. Teraz? Jak to na wsi...rytm pracy wyznaczają pory roku i pory dnia. Uwielbiam jednak ten zalatany okres, który zaczyna się od wiosny a kończy późną jesienią. 



Wtedy moja pasja, moje rękodzieło czeka cierpliwie na swój moment. Oczywiście z weną się nie drażnię, gdy mnie takowa nachodzi, plewienie może poczekać ;) po to by potem ktoś z moich gości mógł skomentować mój pełen chaosu ogródek, że "pełno w nim zielska"...ale z przypływem weny nie można igrać ;p a z chwastami też nie walczę, bo po co? Kurdybanek tak samo ładnie wygląda, co i praktycznie go jako zioło w kuchni mogę wykorzystać...





Dobrze, że pomocnik w kuchni już nieźle wymiata. Zosia pomaga robić naleśniki na kolację:





Od czasu do czasu pieczemy też swojskie pieczywo, bo we wsiowym sklepiku rzadko się udaje coś utrafić ;) Przepis na rogale pochodzi stąd<KLIK>


Zbieramy kwiaty czarnego bzu, bo lubimy SEZONOWE potrawy...lemoniadę zamrażamy na kostki lodu, eksperymentujemy ze smakami...z malinami, cytryną, limonką...kwiaty bzu w naleśnikach, galaretka z bzu :) Przepisy TU<KLIK>







Wersja kwiatowej galaretki posmakowała najbardziej...jak zawsze tego typu deserki mojemu synowi :) 

Warunki pogodowe bywają różne. Ale dzieciakom nic nie stanie na przeszkodzie w drodze do dobrej zabawy:




Puszczanie baniek, niezależnie od wieku sprawia wielką radość...


W ten sposób chcę Was zaprosić do ostatniej już części Wiosennego Wyzwania dla Dzieci w klubie Twórczych Mam <klik>
To nasz pomysł na wspólne spędzanie czasu wolnego z dzieciakami. 
Kolejne punkty z "naszej listy zadań" - zabawa w deszczu (pkt.11), puszczanie baniek (pkt.20), próba nowego owocu-melona (pkt.3), upiecz z mamą domowe pieczywo (pkt.53), pomóż w przygotowaniu potraw na grilla (pkt. 39), poznaj zwierzęta mieszkające na wsi-nasze najmniejsze zwierzaki są pod stała opieką Zosi i Antosia (pkt. 51), pomoc w codziennych obowiązkach-sianokosy (pkt. 59)
Dołączycie do zabawy?
Pozdrawiam ciepło!

11 komentarzy:

  1. Fajnie spędzacie czas.
    I pracowicie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Za każdym razem śledząc Twoje wpisy, funduję sobie powrót do przeszłości... do dzieciństwa... sielsko-aanielsko :) wiem... jak to z tym sianem - sami najpierw przez kilka dni biegaliśmy po łące z grabiami w te i z powrotem, żeby później choć 10 minut na tym wozie albo przyczepie posiedzieć! cudnie .... pozdrawiam Was słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Sielskie klimaty u Ciebie 😘💞pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Justynko! Znam pracę na wsi, są piękne sielankowe chwile , Ale są też dni ciężkich robót, Ale ty potrafisz nawet te najcięższe chwile, Pięknie opisać, Brawo dla Córeczki że ładnie pomaga, Rodziną jesteście Wspaniałą - Pozdrawiam Gorąco

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie opisana rzeczywistość wiejska :-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjnie przedstawiony czas spędzania na wsi :) Chociaż wiem, że nie zawsze jest tak cudownie i uroczo. Gratuluję umiejętności korzystania z życia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozkoszne zabawy, szczególnie w kałuży. Jak byłam dzieckiem, to po deszczu było musowe - na bosaka :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Justynko, zawsze jestem pełna podziwu dla Ciebie, Twojego męża za umiejętność mobilizacji, bo pracować od-do jest łatwiej albo mieć bata nad głową jak ja... Zosia, Antek i małe kózki, tak sielsko, spokojnie ale ile pracy za tym stoi, pięknie odpisałaś. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Sielsko, anielsko, cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już wcześniej widziałam w postach, że cudnie mieszkasz i pięknie żyjesz. Stworzyłaś wspaniały dom dla swojej rodzinki. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kwintesencja cudownej polskiej wsi

    OdpowiedzUsuń