Przez krótką chwilę...

sobota, 23 września 2017

Na powitanie jesieni...

Witajcie...w słotny, jesienny dzień...
Uprzyjemniamy sobie ten czas ciastem z jabłkami, śliwkami i rodzynkami, do tego ciepła herbata z cytryną :) 



Na spacery wybywamy między ulewami...



A gdy pada tak bardzo, że uniemożliwia nam to spędzanie czasu na świeżym powietrzu bierzemy się za różne prace plastyczne, a ponieważ w planach było przygotowanie pracy inspiracyjnej do zabawy w Klubie Twórczych Mam "Zrobione z Mamą FIGURY GEOMETRYCZNE" <klik> powstał taki oto obrazek.
Zosia zrobiła kolaż jesienny. 2 arkusze tektury pomalowała najpierw farbami, w jednym(mniejszym) powycinałam kształty figur geometrycznych (drzewa, słońce, domek) a Zosia te "dziury" uzupełniała przyklejając w nich np cieciorkę suchą, kaszę pęczak, czy ziarenka kawy, wełenki, kulki filcowe i kuleczki zrobione z bibuły.




Z kolei Antoś obrysował figury geometryczne na rysunku:


Zapraszamy Was do udziału w zabawie, banerek dla chętnych:
Poza tym, aby uprzyjemnić Wam jesienne dni organizujemy w Klubie Twórczych Mam zabawę "Jesienne Wyzwanie"...TU<klik> znajdziecie więcej informacji, to zabawa na zasadzie popularnych "jesiennych bucketlist", czyli listach z wypisanymi rzeczami do zrobienia w danym okresie...
Przyłączycie się?

Teraz też zaczyna się najlepsza pora na czytanie...
Jesień i zima to najlepszy czas dla mnie na tego typu "aktywność". Długie wieczory w towarzystwie dobrej lektury są w stanie zrekompensować to, co zostawiamy za sobą- przyjemne lato. Pierwszy raz chyba będę tęskniła za latem...Oczywiście co do jesieni zdania nie zmieniam, piękna jest, ale jej ponura część nim przyjdą mrozy nie należy do najprzyjemniejszych części w roku...

Tymczasem kolejny rok wyzwania "52 książki w 52 tygodnie" trwa :)
Oto co do teraz udało mi się przeczytać:

Skończyłam sagę "Droga Północna"  Elżbiety Cherezińskiej.
1/52
"Pasja według Einara" to kolejna część opowieści o sile, wierze, miłości i przyjaźni.
2/52
Ostatni tom sagi "Pieśń młodych" zaskoczył mnie i to bardzo. Najbardziej rozbudowana opowieść, dopełniająca 3 poprzednie części to narracja najmłodszych - Gudrun, Bjorna i Ragnara...Przyzwyczajona do przewidywalnych powieści sądziłam, że los połączy Ragnara i Gudrun...jednak historie tych ludzi tak się pogmatwały, że nic przewidywalne i takie oczywiste nie było! Do ostatniej strony powieści...

3/52 Elżbieta Cherezińska "Harda"

Pomiędzy ostatnimi tomami Drogi Północnej sięgnęłam po "Hardą" tej samej autorki. Opowieść o losach Świętosławy - córki Mieszka I a siostry Bolesława Chrobrego jest epickim kunsztem!
Jak dla mnie-osoby, którą znajomość historii nieszczególnie pociągała w stopniu większym niż podstawowym to kolejny dowód na to, że w programie nauczania zamiast suchych faktów taka narracja przepleciona wątkami historycznymi miałaby większą wartość zapewne nie dla jednego ucznia. Polecam każdemu. Autorka ma dar. Całe szczęście, że go tak umiejętnie wykorzystuje!

4/52 Nora Roberts "Jedyna taka taka noc"
To lektura na jeden wieczór....typowo kobieca literatura. 2 opowiadania. Skrzywdzone osoby poszukujące uczucia, które jest prawdziwe...



5/52 Siri Pettersen "Dziecko Odyna"
6/52  Siri Pettersen "Zgnilizna"
7/52 Siri Pettersen "Evna"


Kolejna saga odbiegająca od znanych mi wzorów w literaturze to "Krucze Pierścienie" Siri Pettersen (pisałam o nich TU<klik>)...taki rodzaj fantastyki jest moim ulubionym typem powieści.
Niezwykłe powieści, podczas czytania których można absolutnie znaleźć się poza czasem...poza TU i TERAZ. Ponadto dotyka spraw ważnych i uniwersalnych wartości...Autorce udało się w niezwykły sposób poprowadzić nas nie tylko przez różne światy ale także przez różne typy osobowości człowieka ;)

8/52 M.A.Larson "Akademia Pennyroyal - Cienie Kadetek"
To książka, którą otrzymałam do zrecenzowania z polecenia Rady Czytających Wiedźm "Cienie Kadetek Akademii Penny Royal"
Gdyby ta książka trafiła mi się jako nastolatce, byłabym wniebowzięta. To taki typ literatury, która dzięki swej magicznej atmosferze pozwala oderwać się od szarej codzienności. Więcej o niej napisałam tu <klik>


9/52  Berenika Miszczuk "Szeptucha"
Niegdyś marzyłam o studiach medycznych. Autorką książki jest lekarka :)
Bardzo interesujący pomysł na powieść, który można skwitować "A gdyby..." bowiem to narracja jak baśń, mit, czy legenda...opowiadająca o losach naszego państwa. Rozgrywa się w czasach współczesnych, jednak swą niezwykłość zawdzięcza faktowi, że Mieszko nie przyjął chrztu, gdy miał taką możliwość i dlatego w państwie polskim "króluje" wielobóstwo. Od pierwszych stron poznajemy główną bohaterkę-Gosię/Gosławę, nieco irytującą swoim zachowaniem, jakby niedojrzałą, zabawną, nie szanuje ona kultury, obrzędowości i wierzeń swoich przodków. To młoda lekarka, która po ukończeniu studiów musi (z naciskiem na musi!) odbyć staż u szeptuchy...i tak naprawdę od tego momentu światopogląd Gosi ulega zmianie...


A Wy co polecacie na długie jesienne wieczory do poczytania??
POZDRAWIAM WAS CIEPŁO!




poniedziałek, 11 września 2017

Wspomnień czar...

Witajcie!

Niedawno Klub Twórczych Mam obchodził swoją 5 rocznicę istnienia. Z tego powodu chciałyśmy Was zaprosić do zabawy bloghop. Wiecie to taka zabawa, w której przeskakujecie z bloga do bloga :) w poszukiwaniu ukrytego w tekście hasła.

W tekście poniżej znajdziecie specjalnie oznaczoną literkę/literki, które są częścią składową hasła, które musicie odgadnąć (więcej szczegółów odnośnie całej zabawy na naszej stronie KTM <klik>, do mnie przywędrowaliście prawdopodobnie od Wioli <klik>, natomiast ja w poszukiwaniu kolejnej litery hasła odsyłam Was do Diany <klik>...

Przy okazji chciałam Was zaprosić do wspólnej zabawy w Klubie Twórczych Mam w nowym wyzwaniu cyklicznym"Wspomnień czar" <KLIK>

Zachęcam Was do stworzenia prac w klimacie związanej z Waszymi powrotami do przeszłości, z najmilej wspominanymi przeżyciami.
Ponieważ mamy już wrzesień, a to miesiąc gdy zaczyna się rok szkolny oto moja interpretacja tematu.
Bardzo lubiłam szkołę, czas spędzony z przyjaciółmi a nawet same lekcje. Pamiętam jak na języku polskim opracowywaliśmy "Plastusiowy pamiętnik" Marii Kownackiej a na technice lepiliśmy swojego własnego PlaStusia, aby móc go schować w swoim piórniku. A plastelina to moje najprzyjemniejsze wspomnienia z dzieciństwa.
Ozdobiłam też drewniany piórnik, który niedawno dostałam od znajomej :) i ulepiłam Plastusia...żeby mógł w nim zamieszkać.





POZDRAWIAM Was ciepło!

środa, 6 września 2017

Powakacyjnie

W głowie pozostawiamy z przyjemnością te radosne...najmilsze...powakacyjne wspomnienia.
Rzadko w okresie letnim udaje nam się jakiś dłuższy wypad gdziekolwiek, bowiem życie na wsi wraz z gromadką zwierzaków i kawałkiem pola zobowiązuje. Z drugiej strony, dzięki temu jednodniowe wypady są na tyle intensywne, że dostarczają wielu przyjemnych doznań :) a ponadto poza sezonem miejsca najbardziej oblegane w okresie wakacyjnym są SPOKOJNE :) a my do tego spokoju dążymy naprawdę :) :) więc może jesienią uda się jeszcze gdzieś wybrać? Odpocząć. Zainspirować się naturą...



Wsiowe spacery, obserwacja przyrody, cyklu natury...tego co nas otacza :)


Wybraliśmy się też w odwiedziny do Eli (karto_flana) a Ona zaprowadziła nas w malownicze miejsce nad Rawką, niedaleko Jej rodzinnego domu...dzieciakom bardzo się podobało:



Nieco wcześniej ja odwiedziłam swój rodzinny dom. Pierwszy raz od prawie 6 lat wybyłam gdzieś sama, na dłużej niż dzień i bez dzieci, dziwne uczucie...człowiek czasami myśli, że potrzebuje "odpocząć" od swojej codzienności, a w innych warunkach po prostu zaczyna mu czegoś brakować...
Te braki zrekompensowała mi obecność mojego chrześniaka i czas z nim spędzony :) i jeszcze zdjęcia z działki i sadu moich Rodziców i Dziadzia...






Po powrocie wróciliśmy do naszego rytmu. Wypady przede wszystkim do pobliskich lasów, obowiązki przy domu:





 Przede wszystkim dużo swobody, świeżego powietrza i ruchu :)




Wianek posłużył do pewnej "sesji" :) 


Zosia też się załapała na zdjęcie :


Wreszcie doczekałam się też wymarzonego dużego stołu do kuchni. Mężuś blat zrobił sam, dla mnie idealny, masywny, prosty...





 Koniec sierpnia w domu należał do słoneczników i mieczyków :) we wrześniu też się nimi zdążę nacieszyć :)



Na słodko najchętniej sięgamy po szybkie, sprawdzone przepisy. Nie znudziło nam się jeszcze czekoladowe ciasto z cukinią (przepis od Eli<klik>)


Co prawda do Świąt jeszcze daleko, ale w Klubie Twórczych Mam przygotowałyśmy dla Was zabawę "ZRÓB SOBIE OZDOBĘ CHOINKOWĄ" <klik> do której Was serdecznie zapraszam.
Moja inspiracja na pierwszą odsłonę zabawy to recyklingowe zawieszki z korków po winie:




Pozdrawiam Was ciepło!