Przez krótką chwilę...

wtorek, 14 listopada 2017

Klątwa czy przeznaczenie?

W wolnej chwili lubię odwiedzać Wasze strony. Kiedy wpadam na bloga do Ilonki <klik> jestem pewna, że skusi mnie albo sprawdzonym przepisem, albo zainspiruje, bym zrobiła jakąś ciekawą dekorację :) gdy wpadam do Judyty (Ig lub fb) <klik> jest pewne, że muszę uzupełnić swoją biblioteczkę o kolejne pozycje. Niedawno u Judyty wygrałam książkę Pani Katarzyny Bereniki Miszczuk "Obsesja" z autografem :) :) ...wykorzystałam więc sytuację i poprosiłam Judytkę o pożyczenie książki "Klątwa Przeznaczenia"a gdy książki do mnie dotarły...przepadłam na kilka wieczorów...

14/52 
Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka
"Klątwa Przeznaczenia"


Nie czytam nigdy recenzji książek na różnych portalach, bowiem recenzja to nic innego jak subiektywne, indywidualne odczucie w stosunku do danej rzeczy etc. Ale sugeruję się opiniami osób, którym ufam! Do tej pory się nie zawiodłam. Tak było i z ponad 800 stronnicową opowieścią Pani Moniki Magoski-Suchar i Pani Sylwii Dubieleckiej...
Uwielbiam ten oderwany od rzeczywistości świat, w którym magia i zupełnie inne zasady rządzą światem...krainy Północy, Południa...a nawet Kraina Cieni (do tej pory dość tajemnicza)...Im bardziej "DZIWNY" w odczuciu do tego co znamy, tym bardziej pociągający. Im bardziej niezrozumiały i niepasujący z tym, co mamy na co dzień - tym bardziej człowiek chciałby w niego wejść, by móc poznać jak to działa. Podziwiam autorki za odwagę w wykreowaniu wycinka rzeczywistości tak odmiennego od tego, co jest nam znane. Fabuła porywająca! Wiecie, że lubię książki przeczytać od "A do Z" za jednym nawet całodziennym posiedzeniem...z tą książką było inaczej...musiałam czasami przerwać, by na spokojnie móc niektóre rzeczy przemyśleć. Zatem tak sobie planowałam dzień, że po przeczytaniu dzieciakom codziennej dawki opowiadań do snu siadałam do lektury "Klątwy Przeznaczenia"...
Zadziwiające podobieństwo głównych bohaterów do moich najukochańszych postaci z "Sagi o Ludziach Lodu" - Tengela Dobrego i Silje...Różnica wieku, wewnętrzna walka dobra ze złem, drobna postać kobieca, artystyczne dusze...to mnie ujęło! Główni bohaterowie to postaci o bardzo wyraźnych charakterach. Cała historia powoli strona za stroną odkrywa przed nami jakie wydarzenia z przeszłości ich ukształtowały...Książka jest też niezłym erotykiem samym w sobie. Tu subtelność przewija się z brutalnością (niestety sposób w jaki została potraktowana Arienne przez Severa na uczcie zepsuła mi wizję ich przyszłości jakiej się spodziewałam...sądzę, że to taki fragment ku przestrodze, że człowiek czasami dokonuje złego czynu pod presją otoczenia, robi coś, co tak naprawdę nie jest zgodne z nim samym, z jego wewnętrznym ja...wbrew podszeptom serca i intuicji - tak przynajmniej myślę) Ale dopiero gdy autorki przedstawiają historię Mistrza Severo- tuż na początku przyjęcia go do "Związku"...sposób traktowania go przez innych Mistrzów, rzekomo "by zahartować go, wyćwiczyć charakter" otwierają mi oczy. Człowiek, z którego wyrzucono całkowicie pamięć o przeszłości, człowiek, którego próbowano złamać torturami, by "stworzyć" nieustraszonego wojownika, który w odpowiednim czasie upomni się o swoje i będzie w stanie o to ZAWALCZYĆ. Do tego bardziej tajemnicza jego strona - o której zapewne dowiemy się w kolejnej części powieści... Natomiast Arienne...głupiutka i naiwna z pozoru...czasem może nazbyt dziecinna...a jednak przy Severo odkryła swoją kobiecość. A zakazane w "Związku" uczucie okazuje się silniejsze od magii. Zadziwiający proces zmiany uczucia...od nienawiści do miłości...jest niemal nie do uwierzenia...a jednak, gdy Severo i Arienne odkrywają przed sobą swoje prawdziwe ja - okazuje się, że mają ze sobą więcej wspólnego niż podejrzewali...zaczynają dbać o dobre samopoczucie drugiej osoby, o jego wygodę, o zapewnienie rozrywki, o wprawienie drugiej w podziw. 
Bardzo ciekawie zostali wykreowani inni bohaterowie, przyjaciele/towarzysze Severo...a także tajemniczy Władca Dijon, który posiada nadprzyrodzony dar (potrafi rozmawiać z duchami) i jest władcą z klasą, eteryczny, pełen powagi, chociaż inni uważają go za niespełna rozumu...ze sporym dystansem do siebie... dla mnie jest jedną z ciekawszych postaci w powieści...i o Nim z chęcią więcej dowiedziałabym się w kolejnej części powieści.
Uff...dawno nie napisałam tak wiele o jakiejkolwiek książce. Nic chciałabym Wam zdradzać pełnej fabuły...dlatego nie lubię streszczać. Jednak jeśli lubicie powieści, w których coś Was jeszcze zaskoczy, albo po przeczytaniu której zostaniecie pozostawieni sami sobie z mieszanymi uczuciami - to jest POWIEŚĆ dla Was. Nieoczywista. Zaskakująca. Pełna wątków, które niczym puzzle - układane odpowiednio nabierają dopiero sensu i wyłania się z nich pełny obraz. Jestem ciekawa Waszych opinii. Każdy lubi coś innego. Ja nie sądziłam nigdy, że świat fantasy jest tak porywający. Przez tą swoją NIEOCZYWISTOŚĆ i ODMIENNOŚĆ w stosunku do tego co znamy po prostu wciąga...


Jeśli interesuje Was RECENZJA wykonana w sposób absolutnie urzekający (to także dla miłośników Bullet Journala) zapraszam Was zapoznać się ze stroną Asi "Kobiety z Pasją" <klik>

Po lekturze  Małgorzaty Sobieszczańskiej "Drugi koniec świata" i Moniki Magoski-Suchar&Sylwii Dubieleckiej "Klątwa Przeznaczenia" wyłania się obraz człowieka, którego LOS jest zdeterminowany przez historię jego przodków...takie oczywiste, a tak często o tym zapominamy. A miesiąc listopad idealnie nadaje się i wprowadza nas w stan zamyślenia o przeszłości. Może warto sięgnąć do swoich korzeni? I wyczytać swoją przyszłość w PRZESZŁOŚCI??

Pozdrawiam Was ciepło!



4 komentarze:

  1. Zapisana:))muszę znaleźć i przeczytać:)zachwycałam się sagą o ludziach lodu:))więc z pewnością i ta książka mi się spodoba:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś szalona..taka ilość stron:) Super..nie ma nic lepszego jak książka jesienią:)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam fantastykę, czuję się zaintrygowana i zachęcona.. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję kochana za piękne słowa i to porównanie do Sagi o Ludziach Lodu, dla mnie to zaszczyt!

    OdpowiedzUsuń