Przez krótką chwilę...

środa, 1 sierpnia 2018

Jakby nam jeszcze było mało...

Nie trzeba w tym roku dalekich, egzotycznych wypraw, by poczuć się na jakiejś tropikalnej wyspie...upały nie z tej ziemi, ale to nie problem...szczególnie dla dzieciaków. Ta ich niespożyta energia przez cały dzień jest nie do uwierzenia wprost.
W takie upały przyjemnie wejść do drewnianej chatki, bo w niej znacznie chłodniej (o ile dzieci dziesiątki razy nie wchodzą  do środka i nie wychodzą na zewnątrz ;) wpuszczając to gorące powietrze)...ale jakby nam było mało, upał czy nie upał roślinki przerabiać trzeba, im ta pogoda służy. Od sąsiadki ostatnio dostałam kilka cukinii, potem w podziękowaniu zaniosłam Jej kawałek cukiniowego ciasta i słoiczek keczupu z cukinii...a wyszłam w torbą ogórków... i gdy już sobie myślę, że już koniec na dzień czy dwa to zaczyna się od nowa, bo jabłka, bo śliwki, bo cukinie od kolejnego sąsiada :) nie ma co narzekać, tylko przyjmować wszystko jak leci...także do tych upałów na zewnątrz -dokładam sobie saunę w domu przy okazji robienia przetworów. 
Praktycznie co roku to samo. Dżemy i musy owocowe, powidła i kompoty. "Keczup" z cukinii, którego używam jako bazę do pizzy (rewelacyjnie się sprawdza w tej roli). Ajvar. Keczup pomidorowy. Sałatki wielowarzywne obiadowe, ogórki na wszystkie możliwe sposoby, papryka marynowana. A potem jeszcze najważniejsze - soki z owoców bzu i malin. Na koniec sezonu zostaje dynia i pigwa oraz grzyby. 
Co do sałatek nie bawię się szczególnie w jakieś wymyślne przepisy i proporcje...ile czego mam tyle zmieszam i już. Do tego STANDARDOWA zalewa (przepis dostałam od Darii<klik> i z nim się już nie rozstaję...tylko zwiększyłam ilość soli do 2 łyżek...dla chętnych jednak oryginalna wersja przepisu: 3 szklanki wody, pół szklanki cukru, pół szklanki octu, łyżka soli) - nie za ostra od octu, bardzo łagodna i gotowe. Potem tylko już wyobraźnia i nasze zbiory i dary nas ograniczają.






Dzieciaki spędzają czas na świeżym powietrzu, niewiele im do szczęścia potrzeba:
Podsczas wizyty znajomych- naszykowałam dla dzieciaków podwieczorek owocowy, dzieci robiły sobie owocową "pizzę"...był arbuz, śliwki, borówki, brzoskwinie, starte jabłko i bita śmietana.


Na tarasie powstał sklep. Pamiętacie z czasów swojego dzieciństwa tego typu zabawy? Czas pomyśleć o fajnej kasie i wadze :) żeby to był profesjonalny sklepik ;p



A na zakończenie dla ochłody-zimowa, świąteczna karteczka w zabawie u Uli<klik> do mapki:

Pozdrawiam Was ciepło!

20 komentarzy:

  1. Smacznie i twórczo u Was...:) Wszystko przepiękne, a słoiczki cudnie ozdobione i opisane. Pozdrawiam milutko!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Justynko! U Ciebie zawsze się dużo dzieje, Współczuje Ci tych zapraw w te upały , Ale zimę masz zapewnioną,Karteczka Urocza - Pozdrawiam Serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. W tym roku lato daje popalić.
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  4. U Ciebie aż ślinka cieknie ,tyle smakowitości:) . Karteczka śliczna :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Latem chyba większość z nas dogrzewa się przy garnkach, ktoś to wszystko musi przerobić. Ja w tym roku też ciągle coś mam do przerobienia, ale na zimę spiżarnia będzie pełna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam jak kiedyś spędzałam czas u babci na wsi i też bawiłyśmy się z kuzynkami w sklep :) Fajne czasy - dzisiaj takie zabawy to rzadkość ...
    Karteczka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też bawiłam się jako dziecko w sklep:))potem moje dziewczynki..a teraz mam plac zabaw pod oknami i jedno co widzę to "goniony" , "dwa ognie" no i "wrzaski na siebie":))))i "wrzaski"wygrywają:)))))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna karteczka!
    Ja też "siedzę" w przetworach, ten rok jest wyjątkowo urodzajny.
    Przesyłam serdeczne pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne dary natury !!! Urodzaj w tym roku na owoce, więc powinniśmy się cieszyć i korzystać, ale dla mnie upały są okropne. Nasz nagrzany termometr w najgorętszy dzień wskazywał 56 st. C !!!
    Powietrze było tak wilgotne i ciepłe, że nie było dosłownie czym oddychać. Pozdrawiam gorąco :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten rok jest bardzo obfity w owoce i warzywa - nie da się ukryć. Ledwo daje się wszystko "przerobić" ;)
    Kartka - śliczna! Pięknie połączyłaś kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jasne, że pamiętam, choć sprzęty były inne (baaardzo skromne), to forma ta sama, i radość ta sama :)
    Przyszłam do Ciebie, by Ci podziękować za przepis z wykorzystaniem buraka naciowego (zrobiłam, pyszny!) a TU dowiaduję się o keczupie z cukinii... Proszę, podziel się :)
    Muszę się przyznać, że nie zrobiłam ani jednego słoika, wszystko idzie u nas na bieżąco...

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczna karteczka! Super, że dzieci nie tracą entuzjazmu nawet przy takiej temperaturze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Twórczo i apetycznie! A karteczka prześliczna ❤

    OdpowiedzUsuń
  14. Saaame pysznosci :)) Szczerze sprobowalabym sobie tego twojego keczupu z dyni co do pizzy dajesz :)) Cuudowna pogoda ojj tak :)) Nie ma co narzekac :)) Choc roslinkom juz brakuje wody u nas ,strasznie sucho u nas. Mogloby tak w nocy popadac ,a w dzien moze grzac :)) Piekna karteczka Justys :)) Pozdrawiam Was Kochana Cieplutko :))) Buuuziaki :))

    OdpowiedzUsuń
  15. O widzisz jakie pyszności robisz :) teraz trochę ciężko, ale w zimie będzie jak znalazł :) ja nie mam tak dobrze... dzieci widać, że w siódmy niebie :) ja bawiłam się tak i moje dzieci też :) świetna karteczka :) cieszę się, że wśród słoików znalazłaś na to czas

    OdpowiedzUsuń
  16. Odgrzebałaś wspomnienia, wróciłabym do czasów zabawy w sklep. Pomysł na pizze z arbuza świetny!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. I see your blog daily, it is crispy to study.
    Thanks for sharing the good information!
    ไฮโลออนไลน์

    OdpowiedzUsuń
  18. Mniam Justynko! U Ciebie i pysznie wyglada i pysznie sie czyta.... Podziwiam Twoj kulinarny rozpęd :) sklepy pamietam, tylko my bez kasy, na kartce ręcznie liczyliśmy :) ale zabawa przednia !!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ileż lata zamkniętego w słoikach. Miło będzie to pałaszować zimą.

    OdpowiedzUsuń