Przez krótką chwilę...

wtorek, 20 sierpnia 2019

Sierpień chyli się ku końcowi...

...a za nami wiele fajnie spędzonych dni.
Tuż za laskiem w pobliżu domu mamy fajną drogę wśród pól, bardzo ją lubimy, dzieciaki hasają na niej do woli, cudownie jest móc obserwować krajobraz i jak pory roku go zmieniają, taki nasz punkt widokowy ;p

Któregoś razu Zosia nam zaserwowała taką oto kolację, to kaszka manna, którą ugotowałam jej na bardzo gęsto, przelałam do płaskiego pojemnika, odstawiłam do ostudzenia, potem działała już tylko moja siedmiolatka:





Pomimo suszy pojawiły się wokół domu kwiaty :)



Dziś ten sam czarny bez jest już dojrzały, 
według mnie wyjątkowo szybko w porównaniu do poprzednich sezonów.


Cieszymy się PRAWDZIWYM smakiem letnich owoców...



A w takie ciepłe dni raczyliśmy się zupą owocową...smak mojego dzieciństwa i nie wiem czemu na dość długo o niej zapomniałam...pewna dobra duszyczka przypomniała mi o jej istnieniu...dzieciaki zachwycone...jak to niewiele trzeba czasem, by sprawić komuś radość?

Nasza mirabelka też ładnie obrodziła. Dzieciaki nie chciały wyjść spod drzewka, najlepiej smakują przecież owoce wprost z drzewa :)


A czasem na kolację przygotowuję kolorowy talerz, na którym lądują różności, każdy znajdzie tam coś dla siebie :)


Bukiety z łąkowych, polnych kwiatów będą gościły u mnie zawsze, to najprzyjemniejszy widok jak dla mnie :)


I jeszcze domowe lody. Bo choć kupnych nie zjedliśmy w tym roku jakoś szczególnie wiele to się zwyczajnie przejadły, takie jakieś jałowe w smaku i przesłodzone :( dlatego eksperymentujemy z domowymi. Bazą jest mrożony banan...dodatkiem smakowym w tym przypadku było mango i truskawki...powstały pyszne, proste i przede wszystkim naprawdę SMACZNE lody.
Wystarczy że plastry banana zamrozicie w woreczku, a potem zblendujecie z dodatkiem jakiegoś owocu. Truskawki miałam też zamrożone, ale wystarczy że banan jest mrożony...przygotowanie takiego deseru nie wymaga "specjalistycznego" sprzętu. 
Skusicie się?



Ostatnio wśród znajomych i rodziny urodziło się sporo maluszków :) a ja zaopatrzyłam się w biały długopis i bawię się na całego :)




POZDRAWIAM Was ciepło!

środa, 17 lipca 2019

Lipcowe kadry

Połowa lipca za nami.
Leci ten czas.
Letni czas szczególnie szybko...bo i jest co robić ;)
Owoców w tym roku niewiele w sumie-w przyrodzie wszystko dąży do równowagi, wiec zeszłoroczny wysyp czereśni, śliwek i jabłek raczej dawał do myślenia, że w tym roku będzie wszystkiego zdecydowanie mniej. Nie pomaga w tym również pogoda, najpierw wyjątkowo zimny i deszczowy maj, następnie półtora miesiąca upałów bez deszczu...a jeśli już to z burzami z gradem, który resztę owoców po prostu zbił z gałęzi.
Nieco czereśni, jakie pojawiły się na drzewie zjadaliśmy na bieżąco. Nie mogło też zabraknąć czereśniowych kolczyków...bawiliście się tak w dzieciństwie?

Pani z sąsiedniej wioski zaprosiła nas do siebie na pole truskawkowe pod koniec sezonu...nazbierałyśmy się...oj...potem było też trochę pracy przy przerabianiu, ale jak przyjemnie teraz, gdy dzieciaki mają swój ulubiony dżem truskawkowy na półce w spiżarni oraz napój truskawkowo-miętowy, który nazwały "Tymbark-mama" hahaha...




Ogórki małosolne, to też nasz smak lata...najbardziej lubię takie na drugi dzień, gdy jeszcze czuć świeżego ogórka, lekko tylko przełamanego smakiem zalewy. I surówka z cebulką i pomidorami i małosolnym ogórkiem, to jest smak na który czeka się cały rok.


Wciąż królują bukiety zrywane z kwiatów polnych i ogrodowych:


W zeszłą niedzielę, dopiero pod wieczór wybraliśmy na spacer do lasu...wcześniej kilka razy przychodziła gwałtowna burza...wyobraźcie więc sobie jak w lesie po tych burzach pachniało!!
Przy okazji Antoś wsiadł na rower Zosi i nauczył się wtedy jeździć ;)





Ostatnio nasz ulubiony deser to mus z kaszy jaglanej z pastą kokosową, mlekiem i namoczonymi daktylami (ilość mleka taka by dało się łatwo wszystko zblendować)...i układane warstwy, pokruszone resztki ciasta (typu babka/biszkopt lub herbatniki)...dla mnie w wersji z kawą...mus jaglany, dżem domowy z truskawek i tak na przemian. Pyszne, ale i niezwykle sycące.

Korzystając ze zbioru truskawek i nadprogramowej ilości białek zrobiłam małe bezy a'la Pavlowa...do tego bita śmietana z serkiem (taki waniliowy z wiaderka) zblendowane truskawki, kawałki truskawek i gorzka czekolada...oj dzieciakom smakowało...to zdjęcia z degustacji naszej ;p bo w sumie drugi raz takie "bezy" robiłam, a zrobiłam je z myślą o gościach, którzy nas odwiedzali następnego dnia...im ponoć też smakowało...

W naszym wsiowym sklepiku dzieciaki kupiły sobie kredę i malujemy czasem na drodze prowadzącej do głównej ulicy;p


Antosia całe dnie absorbuje budowanie w piasku...


Tym sposobem po raz kolejny nasza codzienność odbija się w liście zadań, jakie przygotowałyśmy dla Was (i dla nas) w zabawie w Klubie Twórczych Mam "Letnie Wyzwanie dla Każdego" <klik>
Bawicie się z nami??
Nasze punkty z listy : zrób bukiet z polnych kwiatów(pkt.2) Wybierz się na spacer (pkt.8) spędź czas ze znajomymi/rodziną (pkt.15)  maluj kredą (pkt.16) zamknij lato w słoiku (pkt.18) rozsmakuj się w owocach lata (pkt.20) zbuduj zamek z piasku (pkt.25) zrób surówkę z letnich warzyw (pkt.32) zrób kolczyki z czereśni (pkt.47)

Pozdrawiam Was ciepło!! I zachęcam do wspólnej zabawy :)

piątek, 12 lipca 2019

Morskie klimaty na odległość...

A nam w głowie wakacyjne, nadmorskie klimaty...
Na razie na odległość...za to za sprawą nowego wyzwania w Klubie Twórczych Mam <klik> mamy dla Was kilka inspiracji:




Deserek to galaretka w niebieskim kolorze, pokruszone herbatniki imitują piasek, spienione fale to bita śmietana...muszelki zrobiłam z gumy rozpuszczalnej :) do tego nieco perełek i posypki cukrowej...

I jeszcze kompleciki bransoletek dla matki i córki w morskim klimacie...w niebieskościach z perełkami i koralikiem w kształcie rozgwiazdy:


Drugi komplecik z koralikami imitującymi bursztynki oraz koralikowa rozgwiazda :)


Jeśli macie ochotę zgłosić jakąś pracę w morskim klimacie w zabawie w KTM zapraszam tu <klik>

Nasze wakacje na razie stacjonarne, jedynie z jakimiś jednodniowymi niedzielnymi wypadami...taki czas...Ale się nie nudzimy :) 
A jakie są Wasze wakacyjne plany?
Pozdrawiam ciepło.