Przez krótką chwilę...

środa, 6 lutego 2019

Zima trwa

Biel nas ogarnęła.  Prawdziwa zima, jakiej dawno nie było. Klimatyczna. Magiczna. I wcale jeszcze nie tęskno mi do ciepła. Spacery na mrozie w otoczeniu tej śnieżnej powłoki są bardzo przyjemne.
No dobra...gdy jest mroźnie, ale słonecznie jest dużo przyjemniej i to dopiero luty więc spokojnie daję "czasowi czas"...bo wiosna przyjdzie :) ale teraz cieszę się jeszcze zimą :)






Dzieciaki chętnie pomagają w obowiązkach.

Jest i czas na wspólną zabawę, budowanie fortecy np. to zdjęcia z dziś:



A gdy się wraca z takich zimowych spacerów przyjemnie jest usiąść z kubkiem herbaty i małym co nieco...a zimą takie smakołyki smakują jak mało kiedy.
Tutaj przygotowujemy najprostsze rogaliki na świecie...kostka masła/margaryny, kostka twarogu, mąki ile zabierze...kawałki jabłek w cukrze i cynamonie do środka, zawijamy rogaliczki i pieczemy w tem.180 st. C do lekkiego zrumienia...po upieczeniu posypać cukrem pudrem. Przepyszne są jeszcze lekko ciepłe...z tej porcji wychodzi ok 40 rogaliczków.



I oczywiście nieśmiertelne drożdżowe. Przepis uniwersalny zarówno do ciasta, jak i na drożdżówki...w rogalikach zamieniłam np mleko na maślankę i wyszło równie pysznie, przepis znalazłam u Sylwii na Instagranie, która prowadzi także bloga<klik> a tam znajdziecie mnóstwo prostych i smacznych przepisów zarówno na wypieki, dania obiadowe etc.



Maluchy też po balu karnawałowym w przedszkolu...proste przebrania Biedronki i Czarnego Kota-to bohaterowie ich ulubionej ostatnio bajki "Miraculum"...znacie? Przyznam się, że i ja z nimi oglądam.


I standardowo jeszcze nasza codzienność...

Zosia szykuje kolację...naleśniki z serem i owocami, sama przygotowała stół i pomysł na zawinięcie naleśników w taki sposób też był jej pomysłem.


Pozdrawiam Was ciepło!

7 komentarzy:

  1. U Ciebie jak zawsze tyle się dzieje i tyle ciepła z każdego słowa, zdjęcia płynie.
    Przyjemnie też się patrzy na tak robotne i zaangażowane dzieci. Takie spostrzeżenie, nie powinnam ale porównuję do moich... i o ile Przemek jako 5 latek we wszystkim pomaga, we wszystkim chce uczestniczyć, tak moja 10 letnia dziewczyna, zaczęła od niedawna się leniwić. I tylko się zastanawiam czy to coś więcej czy to tylko TEN wiek, bo doszły do tego humorki i pyskowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie z tym bywa ;p akurat mieli dobry dzień i bardzo chętni do pomocy. Zresztą oni zawsze pchają się tam, gdzie nie muszą ;)...a na biurku czasem sterta rzeczy ;p...i u mnie spostrzeżenie takie, że Antek czasem sam od siebie pościeli łózka:swoje, Zosi i nasze...posprząta biurka swoje i Zosi...kto by pomyślał ;p a u Ciebie "poważny" wiek 10 lat zobowiązuje do powolnego buntu hehe...rety...tak naprawdę nim się obejrzę i mnie to będzie czekać ;)

      Usuń
  2. najpiękniejsze chwile to te spędzone z dzieciaczkami:))szkoda tylko,że one tak szybko rosną:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Sama nie dowierzam czasami, że moje dzieci już takie duże ...nie wiem KIEDY to się stało !!??

      Usuń
  3. Nie wiem, co najpierw podziwiać: wspaniałe stroje, talenty cukiernicze i kulinarne czy kreatywne zabawy :-)
    Cudowne chwile!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) u nas wszystko najlepiej wychodzi z improwizacji :)

      Usuń
  4. Ależ cudnie u Was?! Zosia mnie dzisiaj pytała czy bedziemy miec snieg....u nas jesiennie generalnie ale nie narzekam bo wpływu ma to i tak nie mam...a jak popatrzę ze w Polsce jest zima to odrazu milej na sercu :):):) hehe sciskamy Wasza cudowna ekipę Justynko😘😘😘

    OdpowiedzUsuń