Przez krótką chwilę...

środa, 24 kwietnia 2019

Radości, jeszcze marcowe...

Minęły już prawie 2 miesiące od tego dnia, ale czas tak szybko ucieka, że nawet się nie spostrzegłam a tu koniec kwietnia tuż tuż...
Tytułowe radości dotyczą moich urodzin z początku marca...
Zosia bardzo przeżywa urodziny wszystkich członków rodziny od jakiegoś czasu, zaraziła się ode mnie pasją obdarowywania najbliższych upominkami, kartkami z życzeniami :)
Ten piaskowy torcik-również od niej :)


Dzieciaki po przedszkolu pojechali z tatą do kwiaciarni, kupili mi tulipany, a w sklepie moje ulubione ciastka ;p...do tego zrobili prześliczne karteczki:

A tu już karteczki, które do mnie przywędrowały, od mojej Kluseczki, od Dziadziusia i od karto_flanej

Monika uraczyła mnie taką paczką, serwetka śliczna, od razu znalazła miejsce dla siebie:



Ania przygotowała dla mnie paczuchę kreatywną, same cudowne papiery, stempelki, taśmy washi etc. po prostu przydasiowy raj jak dla mnie!(tego samego dnia gdy dostałam paczuszkę zrobiłam pierwszą karteczkę z użyciem tych wspaniałości)...a oprócz tego śliczna karteczka, nawet aniołek dla Jadzi :)




Od Justynki, (znamy się od czasów studiów, ale nasza znajomość "pogłębiła" się dopiero potem ;p do tego stopnia, że została chrzestną Jadzi :) :) ) dostałam takie śliczności:


Od Katrin w paczuszce znalazłam całą masę pięknych rzeczy, dla mnie i dzieciaków, uszyła super kocyk, gruby i ciepły, zrobiła piękny wisior i koralikowego aniołka...same piękności:

Gdyby nie Lola nie posiadałabym żadnej decou skrzyneczki, a ta od niej jest niesamowita! Idealna, kolor...a wnętrzn po brzegi wypełnione serwetkami i innymi przydasiami, do tego kolczyki z kwiatowym wzorem na ciemnym tle...jakie to wszystko piękne!

Daria zadbała o mój ogród oraz dekoracje wielkanocne, mix-mediowe jajo jest świetne!

Jeszcze zbliżenie na uroczą karteczkę od karto_flanej:

Bardzo dziękuję wszystkim za pamięć i życzenia :)

Tego dnia zrobiliśmy sobie na obiad spolszczoną "chińszczyznę", czyli filet z kurczaka z warzywami z orientalną mieszanką przypraw, do tego ryż i surówka z kapusty białej (kapusta, marchew, natka pietruszki, odrobina startego czosnku, sól i pieprz do smaku, sok z cytryny, trochę majonezu)




Zamiast torta taki deserek, niby "ptasie mleczko" (2 galaretki rozpuszczone w 1,5-2 szklankach wody, gdy zacznie lekko tężeć blendujemy z kostką sera twarogowego, dodajemy namoczone 3 łyżki nasion chia w 1/3-1/2 szklanki mleka, mieszamy, wylewamy do sylikonowej foremki, po stężeniu można polać rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladą)


Najbardziej cieszę się, że dzieciaki załapały "urodzinowego" bakcyla, że chcą świętować, że chcą wspólnie spędzać czas, robić niespodzianki z tej okazji...
Ponieważ ten blog jest niejako formą "pamiętnika" zaczynam nadrabiać od tych najbardziej odległych zdarzeń ;)
Pozdrawiam ciepło, poświątecznie :)

4 komentarze:

  1. Cuuudownie spedzilas dzien urodzin :)) Baardzo cenne jest to jak dzieci postrzegaja ,jak sie przykladaja do Swietowania z Najblizszymi Pieknie !!! Cuudowne prezenty rowniez dostalas Kochana Suuper :)) To byl wyjatkowy dzien !!! :)) Sciskam Cie Mocno Kochana !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile śliczności...:) Najwspanialsze jest jednak to, że spędzasz czas z bliskimi i celebrujecie chwile. Życzę wszelkiej pomyślności, niech się darzy to, o czym marzysz.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Justynko spóźnione sto lat!!! Nie spisalam sie wiec zdrowka, usmiechu i wirtualne odśpiewane sto lat od nas przyjmij 😘😘😘

    OdpowiedzUsuń