Przez krótką chwilę...

środa, 3 kwietnia 2019

Wybudzenie...


Nie żebym spała za dużo, bo o deficyt snu dba nieustannie moje najmniejsze szczęście.
Ale wybudziłam się z innego snu...z marazmu, z rutynowej codzienności...wróciłam do tego, co lubię najbardziej, za czym tęsknię...do tworzenia. Może to zbyt szumnie napisane. Tworzy twórca, ja tam jestem zwykły szary człowieczek z potrzebą działania, przelewania słów na papier, uzewnętrzniania emocji poprzez różne tworki... Od zawsze to była moja odskocznia. 

Kwiecień zaczął się nam niezwykle pogodnie, choć wciąż chłodno i wietrznie, nareszcie jest słonecznie. Dzieciaki Tatę i swojego kuzyna "urobiły" wczoraj, żeby zrobić ognisko...
I otworzyliśmy tym samym sezon ;p na jedzenie w plenerze. 
Sami wiecie, że na powietrzu wszystko smakuje o niebo lepiej...
Dzieciom co prawda się straszliwa głupawka włączyła przy tym ogniu, więc te ogniska są zgoła inne teraz niż kiedyś...taka kolej rzeczy, trzeba się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości ;p




Kolejnym razem do przypieczonego z ogniska chleba zrobię masło z czosnkiem niedźwiedzim, który już pięknie wyrósł :)

A ja? Wyrywam z godzin nocnych dodatkową godzinkę, czasem 2, żeby rozłożyć swoje "zabawki".
Największą motywacją jest dla mnie robienie czegoś dla innych, a ponieważ Daria-Etoile już bardzo długo czeka na serduszkową zawieszkę zmajstrowałam jej cały komplecik. 
Za cierpliwość do mnie...za ten czas oczekiwania...


Czy to jakiś ułamek "mix-media"? Nie wiem...robiłam, co mi intuicja podpowiadała...










Rzutem na taśmę wrzucam też kolejne karteczki, tym razem z okazji Bożego Narodzenia. W marcu bawiliśmy okrągłą formą u Uli <klik> Świetna zabawa! Motywująco działają takie wyzwania. A robienie karteczek rozłożone w czasie świetnie się sprawdza...







A Wy miewacie czasem taką potrzebę wybudzenia się?

Pozdrawiam Was ciepło!

8 komentarzy:

  1. o moja droga:)))ja to się budzę już drugi miesiąc i nie mogę się obudzić:)))nic mi nie idzie:))fajny ten komplecik stworzyłaś:)))..a tego ogniska to Wam zazdroszczę:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietnenloduchuni bombeczki wypasione

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, jakie cudne zawieszki zrobiłaś dla Darii, no bomba! Ja tam się nie znam, ale coś mi one podchodzą pod mixmedia... Pięknie dobrane kolorki, cudne elemenciki. Baaaardzo mi się podoba :) Moja pociecha rośnie i chyba wysysa ze mnie wszystkie siły, wieczorem po fitnessie po prostu przychodzę, myje się i odplywam - czasem nie wiem nawet kiedy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam Cię Justynko Kochana za Twoją mobilizację :) Mnie dopadło przesilenie wiosenne i odpuścić nie chce. Zazdroszczę ogniska! :) Mniam taki chlebek.
    A zawieszki i skrzyneczka są cudowne! Karteczki też bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też już po przesileniu. Nowe siły się ujawniły :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, ja jestem obudzona, nawet nad pobudzona, nie wyspana... w ciągłym niedoczasie... Piękne prace powstały u Ciebie :) Karteczki wspaniałe :) Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  7. Justynko rewelacyjnie tworzysz!!! Bombki pierwsza klasa :) u nas sezon rozpoczęty chyba w lutym, chłopcom niewiele potrzeba , wystarczy przy ogniu zadymic troche kiełbaskę i juz pełnia szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj ! No pewnie, że mam potrzebę wybudzenia się !!! Justynko, piękne te Twoje prace. Nie wiem nigdy w jaki tajemniczy sposób znajdujesz na to wszystko czas ? Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń