Przez krótką chwilę...

sobota, 25 maja 2019

Nie nudzi się nam...

Nawet gdy nie miałam dzieci nie nudziłam się, nudzenie się nie leży w mojej naturze. Zawsze potrafiłam sobie zająć czymś czas. Książki, szukanie technik rękodzielniczych, spacery, wycieczki, praca w wolontariacie, a nawet gdy się mieszkało "na miasteczku studenckim" nałogowe oglądanie seriali ;p ...Czasem pozwalam sobie na "nic-nie-robienie", ale ono czasem bardziej męczące dla mnie niż robienie czegokolwiek innego. Przy dzieciach słowo nuda już w ogóle odchodzi do lamusa...nie istnieje. I cieszę się, że naprawdę sporadycznie słyszę od swoich dzieci "nudzi mi się"...




Wiele lat żyliśmy bez tv...potem znajomy nam przywiózł, kupiliśmy dekoder etc. To była moja zmora. My i tak nie mieliśmy czasu by coś obejrzeć, no chyba, że w nocy, ale gdy ja przyjmuję pozycję horyzontalną kojarzy mi się ona tylko ze snem, także słaby ze mnie "oglądacz". Za to deszczowe jesienne wieczory dzieciaki naginały pod oglądanie bajek...i wtedy nawet 2 godziny bezsensownego wpatrywania się w ekran. Albo jak goście przyjeżdżali-też dzieciaki potrafiły "wykorzystać" ten fakt, siedzieli cichutko na strychu (bo tam tv) ... Sama wiem jakie to uzależniające, bo jako dzieciak, gdy wracałam ze szkoły potrafiłam też tak się gapić. Szczęście czy pech początkiem roku coś się popsuło, ups...nie ma komu naprawić, jakoś tak do tego na niespieszno...a dzieciaki znowu zapomniały czym jest tv, haha. Za to organizujemy sobie weekendy filmowe, rodzinne. Wybieramy jakieś bajki albo filmy (uwaga-moje dzieciaki uwielbiają Hobbita i Władcę Pierścieni! Antoś szczególnie, do tego potrafi pięknie opowiedzieć, wytłumaczyć kto to, co robią, kto jest dobry, zły etc.) i piątkowy i sobotni wieczór jest taki właśnie nasz.
Najczęściej jednak wolne chwile staramy się spędzać razem. Na jakiejś wspólnej aktywności. Mamy kilka ulubionych planszówek. Oczywiście sama też już nic nie zrobię...czy to wyciągnę koraliki, czy papiery...mam przy sobie towarzyszy to wspólnego tworzenia. A oni tak lubią...posiedzieć, poprzebierać w przydasiach...dużo przy tym rozmawiamy, przede wszystkim o ponownym wykorzystaniu różnych przedmiotów... w przedszkolu Panie też wprowadziły "pudło rozmaitości" i dzieciaki w wolnym czasie mogą sobie z tego pudła wziąć cokolwiek chcą i z tego tworzyć (rodzice i nauczyciele uzupełniają to pudło o różne rzeczy...tekturki, pudełeczka, puszki, włóczki, materiały, kolorowe papiery, tasiemki, patyczki etc.)-dla mnie pomysł REWELACJA! Znacie nas, więc wiecie, że recykling czy to w kuchni, czy w tworzeniu czy nawet w umeblowaniu to nasza pasja. Dlatego bardzo się cieszę, że wkoło tak wiele się mówi o nie marnowaniu, modnym "zero waste" :)






Podczas gdy Antoś robił ramkę do ułożonego obrazka z puzzli, a Zosia kolejne niespodzianki...ja zrobiłam szybciutko karteczkę sztalugową, maleństwo, bo zrobiłam bazę o podstawie 10x10cm...i tak się cieszę, że podołałam, bo cienka zawsze w te klocki byłam ;)  tzn w wycinanie, dopasowywanie i żeby jeszcze równo było przy użyciu tylko ołówka, linijki i nożyczek ;)
Ula K. <klik> ma pomysły! I stawia wyzwania :) Podoba mi się to. Dzięki Ula za majową motywację:





I dziękuję jeszcze Agniesi <klik> za niespodziankę, jaka do nas dotarła!! :)
Kolejna sympatyczna gra...wiele śmiechu przy niej i nauki zręczności...
Świetne przydasie...dla każdego coś miłego!


Ostatnie majowe dni dały nam w kość. Wirusy dzieciaków, paskudne deszcze i zimno...
Mam nadzieję, że końcówka maja będzie dla nas łaskawsza.
Pięknego dnia Wam życzę!

11 komentarzy:

  1. bardzo fajnie tak spędzać czas z rodzinką bez telewizji:))my mieliśmy taki tydzień i było super:))
    piękną kartkę zrobiłaś:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja wychodzę z założenia, ze czasem zdrowo się ponudzić... ;) u nas maj też nieciekawy był niestety... ale zawszwe może być lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się spodobał pomysł z tym pudłem w przedszkolu. Muszę podpowiedzieć swojej wnusi bo ona też uwielbia wszelkie kreatywne zabawy. Wspaniale i mądrze spędzacie czas z dziećmi, dzięki temu powstają niezwykłe więzi.
    Karteczka wyszła ślicznie!
    U nas już cieplutko i słonecznie, może to koniec deszczowej pory :) Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. U Was to się chyba nigdy nic nie marnuje !? Każdy kartonik i każdy skrawek czegoś znajdzie swoje przeznaczenie i tzw. nowe życie. Dzięki Wam - mądrym rodzicom - dzieci uczą się kreatywności. Karteczka sztalugowa - śliczna !!! Aż nie do uwierzenia, że jest taka mała ! Ściskam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczna atmosfera !!! Robótkowe owoce przecudne :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się Justynko Twoje podejście do życia, nawet nie wiesz jak przyjemnie sie takie wpisy czyta, tym bardziej w dzisiejszych czasach kiedy dzieci ślęczą głównie przed tv w laptopach albo z komórką w ręku. Fajna z Ciebie mama :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna kartka,a czas spędzony z rodziną to najpiękniejsze co może być :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Swietna Justynko kartka :) no a czas spedzony z dziecmi bezcenny !!! My tez nie mieliśmy telewizora poki nie przeprowadziliśmy sie do rodzicow, a dzieci mogą bajki ogladac tylko w sobote .... Kino wspolne rodzinne jest o wiele bardziej sympatyczne :):):) usciski dla całej Waszej ekipy😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie rodzinne chwile są bezcenne. Karteczka dla Uli bardzo mi się podoba. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak tv, komputer, smartfon... to zmora i odmóżdzacze dla dzieci...
    Super karteczka :) cieszę się, że masz taką motywację i mierzysz się i przkraczasz granice :)

    OdpowiedzUsuń