Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 20 maja 2019

Nim bzy przekwitną...

Pamiętam czasy, gdy lilaka zbierało się w piękne dorodne bukiety by wręczyć Mamie na Dzień Matki. Teraz jakoś tak szybko kwitną...szybko mija ich czas...
Przy okazji dzielę się z Wami przepisem na bułeczki, który skradł serca nas wszystkich...gdy je zaczynam robić to muszę przynajmniej przez tydzień codziennie ;) kombinujemy z posypkami lub bez...najważniejsza i tak "glazura"-najlepszy smak z oliwy z oliwek i mleka. Przepis niezwykle prosty. A bułeczki uzależniające, po przepis odsyłam tu<klik>

Nim bzy przekwitną mam nadzieję, że zdążycie się nimi nacieszyć :)

Dla mnie miesiąc z nimi to za mało. Zdecydowanie!
I choć herbatka z lilaka ma zgoła inny smak i zapach niż bez świeży to i tak robię ją już od kilku lat...bo warto!
Aby przygotować taką aromatyczną herbatkę z fermentowanych kwiatów lilaka:
-zbierzcie bukiet lilaka
-w domu oderwijcie kwiatki od gałązki
-umieśćcie ciasno kwiaty w słoiku
-zamknięty słoik wstawcie do piekarnika (ok.40 st.C na niespełna godzinę, wystarczy wykorzystać nagrzany piekarnik np.po pieczeniu ciasta, czy zapiekanki etc.)
-po tym czasie kwiaty zmienią kolor na taki brunatny, będą też mokre
-rozłóżcie kwiaty na blaszce na pergaminie i ponownie wstawcie do piekarnika (40 st.C) do czasu aż będą suche...sprawdźcie dłonią, podczas suszenia możecie kilka razy zaglądnąć do nich, "przemieszać" aby wysuszyły się równomiernie
Fermentowana herbatka z kwiatów lilaka:




A jak maj i lilak to i rabarbar. A skoro rabarbar to zwykłe ucierane, jogurtowe ciacho...




Rozstawiałam pachnące gałązki, gdzie tylko mogłam...zapach jest cudowny!

Udało mi się też zrobić smaczne placuszki z twarogu:
-kostka sera twarogowego (miałam tłusty)
-3 jajka
-5 łyżek mąki pszennej
-1 łyżka cukru

Dodatkowo:
-olej do smażenia
-cukier puder do posypania

Wszystkie składniki (ser, jajka, mąkę i cukier) wymieszałam za pomocą miksera, powstała gęsta masa, z której usmażyłam 15 placuszków. Posypałam je cukrem pudrem, dzieciaki zajadały je z domowym musem jabłkowym.

I ostatnio ulubione ciacho dzieciaków, do przedszkola zawsze muszę kilka kawałków dawać, żeby mieli się czym podzielić ;)
To mix przepisów jakie znalazłam na stronach kulinarnych i u mnie wygląda następująco:
3-4 dojrzałe banany (rozgnieść widelcem)
2 duże jajka
pół szklanki cukru
pół kostki rozpuszczonego masła/margaryny
1 łyżeczka sody
2 szklanki mąki (dawałam pszenną razową i jasną orkiszową 1:1)
opcjonalnie: trochę posiekanych orzechów/czekolady gorzkiej, garść żurawiny lub rodzynek
1-2 łyżeczki cynamonu
Banany, jajka i cukier rozmieszać razem. Dodać mąkę, sodę, cynamon. Wymieszać, wlać ciepłe, rozpuszczone masło. Ewentualnie na koniec dodać dodatki.
Wylać do keksówki wyłożonej papierem, piec w temp 180st.C do suchego patyczka (ok 45-55 minut)


Lilaka z kolei wykorzystałam jeszcze do zrobienia "woreczka sensorycznego" dla Jadzi.
Do strunowego woreczka włożyłam różne kwiaty, liście, dolałam nieco płynu do naczyń i wody. Zabawa dla malutkich rączek bardzo absorbująca :)




A Wy korzystacie z darów jakie oferuje Wam natura sezonowo?
Pozdrawiam ciepło!


2 komentarze:

  1. No pieknie pieknie Justynko !!!! Lilaki tak cudne i zdecydowanie zbyt krotko kwitną ....popieram I podpisuje sie pod tym, ze powinny kwitnąć dłużej bo sa przesliczne:) pozdrawiamy cała rodzinke 😃

    OdpowiedzUsuń
  2. powiem Ci,że tymi fermentowanymi kwiatami bzu to mnie zaskoczyłaś:)))różne rzeczy robiłam,ale tego jeszcze nie:))a można chyba więcej różnych kwiatów robić w ten sposób na herbatkę:)))

    OdpowiedzUsuń