Przez krótką chwilę...

środa, 17 lipca 2019

Lipcowe kadry

Połowa lipca za nami.
Leci ten czas.
Letni czas szczególnie szybko...bo i jest co robić ;)
Owoców w tym roku niewiele w sumie-w przyrodzie wszystko dąży do równowagi, wiec zeszłoroczny wysyp czereśni, śliwek i jabłek raczej dawał do myślenia, że w tym roku będzie wszystkiego zdecydowanie mniej. Nie pomaga w tym również pogoda, najpierw wyjątkowo zimny i deszczowy maj, następnie półtora miesiąca upałów bez deszczu...a jeśli już to z burzami z gradem, który resztę owoców po prostu zbił z gałęzi.
Nieco czereśni, jakie pojawiły się na drzewie zjadaliśmy na bieżąco. Nie mogło też zabraknąć czereśniowych kolczyków...bawiliście się tak w dzieciństwie?

Pani z sąsiedniej wioski zaprosiła nas do siebie na pole truskawkowe pod koniec sezonu...nazbierałyśmy się...oj...potem było też trochę pracy przy przerabianiu, ale jak przyjemnie teraz, gdy dzieciaki mają swój ulubiony dżem truskawkowy na półce w spiżarni oraz napój truskawkowo-miętowy, który nazwały "Tymbark-mama" hahaha...




Ogórki małosolne, to też nasz smak lata...najbardziej lubię takie na drugi dzień, gdy jeszcze czuć świeżego ogórka, lekko tylko przełamanego smakiem zalewy. I surówka z cebulką i pomidorami i małosolnym ogórkiem, to jest smak na który czeka się cały rok.


Wciąż królują bukiety zrywane z kwiatów polnych i ogrodowych:


W zeszłą niedzielę, dopiero pod wieczór wybraliśmy na spacer do lasu...wcześniej kilka razy przychodziła gwałtowna burza...wyobraźcie więc sobie jak w lesie po tych burzach pachniało!!
Przy okazji Antoś wsiadł na rower Zosi i nauczył się wtedy jeździć ;)





Ostatnio nasz ulubiony deser to mus z kaszy jaglanej z pastą kokosową, mlekiem i namoczonymi daktylami (ilość mleka taka by dało się łatwo wszystko zblendować)...i układane warstwy, pokruszone resztki ciasta (typu babka/biszkopt lub herbatniki)...dla mnie w wersji z kawą...mus jaglany, dżem domowy z truskawek i tak na przemian. Pyszne, ale i niezwykle sycące.

Korzystając ze zbioru truskawek i nadprogramowej ilości białek zrobiłam małe bezy a'la Pavlowa...do tego bita śmietana z serkiem (taki waniliowy z wiaderka) zblendowane truskawki, kawałki truskawek i gorzka czekolada...oj dzieciakom smakowało...to zdjęcia z degustacji naszej ;p bo w sumie drugi raz takie "bezy" robiłam, a zrobiłam je z myślą o gościach, którzy nas odwiedzali następnego dnia...im ponoć też smakowało...

W naszym wsiowym sklepiku dzieciaki kupiły sobie kredę i malujemy czasem na drodze prowadzącej do głównej ulicy;p


Antosia całe dnie absorbuje budowanie w piasku...


Tym sposobem po raz kolejny nasza codzienność odbija się w liście zadań, jakie przygotowałyśmy dla Was (i dla nas) w zabawie w Klubie Twórczych Mam "Letnie Wyzwanie dla Każdego" <klik>
Bawicie się z nami??
Nasze punkty z listy : zrób bukiet z polnych kwiatów(pkt.2) Wybierz się na spacer (pkt.8) spędź czas ze znajomymi/rodziną (pkt.15)  maluj kredą (pkt.16) zamknij lato w słoiku (pkt.18) rozsmakuj się w owocach lata (pkt.20) zbuduj zamek z piasku (pkt.25) zrób surówkę z letnich warzyw (pkt.32) zrób kolczyki z czereśni (pkt.47)

Pozdrawiam Was ciepło!! I zachęcam do wspólnej zabawy :)

4 komentarze:

  1. Żółte czereśnie?-u nas takich nikt nie ma. Pięknie się prezentują u Zosieńki:-)
    Truskawek to piękny zbiór mieliście, dobrze miec takich sąsiadów. Ale pracy przy szypułkowaniu też masa ale jaka radość później wyciągnąc swój słoiczek konfitury. Ja ogórki małosolne kładę już chyba z 5 słoik 3 litrowy i znikają chwila moment ale my dopiero zjadamy takie po 3 dniach. A deserki mmmm aż ślinka mi leci:-) Buziaki dla Was:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie masz już duże dzieci, a Jadzia jest przeurocza. Moc uścisków dla Was.
    P.s. dawno już napisałam do Ciebie na e-maila i wysłałam zdjęcia moich pociech, pewnie nie dotarły i stąd cisza.
    Pozdrawiam. Jola.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny zamek z piasku budujecie. Pamiętam jak byłam mała, to też robiłam sobie kolczyki z czereśni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bawimy bawimy i podziwiamy co u Was słychać :) truskawki palce lizać :)

    OdpowiedzUsuń