Przez krótką chwilę...

niedziela, 17 listopada 2019

roczek

Witajcie...
Minęło już prawie 3 tygodnie jak świętowaliśmy roczek naszej najmłodszej pociechy. Sama się zastanawiam, kiedy kolejny rok minął? Bo tego jakoś wyraźnie nie odczułam, a czas przeciekł przez palce, na wzajemnym poznawaniu się, odnajdywaniu na nowo w roli mamy maleństwa i dodatkowo w tym samym czasie przecież starszaki zaczęły swoją przygodę ze szkołą...mnóstwo się działo, więc zapewne przez to ten upływający czas tak jakoś po prostu przeleciał...

Nie jestem żadną scraperką, zabawa papierem mnie bawi, ale wiem, że nie osiągnę raczej jakiejś wprawy scrapowej i moje umiejętności karteczkowe pozostaną na poziomie "szkolnych laurek". Niemniej hand-made to dla mnie zawsze odskocznia i chętnie zrobię cokolwiek, byle zająć ręce.
Wykorzystałam papiery jakie posiadałam...Zaproszenia wypisane ręcznie (nie miałam cierpliwości by podłączać drukarkę)...goście dopisali, pogoda również...gdybym wiedziała, że ostatni weekend października będzie taki pogodny i ciepły, zapewne przenieślibyśmy się na werandę...
Nasza maleńka chałupka pomieściła naszych najbliższych...



Moja Mama przyjechała dzień wcześniej i dzięki Jej pomocy (a w kuchni stanowimy niezły team) udało się zrobić wszystko co zamierzałam. Był obiad, ciacho i tort (a nawet 2, bo jeden bezglutenowy z uwagi na mojego brata i bratanka...przy okazji torcik wyszedł dużo mniej słodki i lekki, więc dzieciakom bardzo smakował) i potem jeszcze kolacja...Goście dopisali, bo było nas w sumie trochę, a wszyscy to tylko najbliżsi :)







I takie kolory towarzyszyły nam pod koniec października i na początku listopada jeszcze, zatem i w tym roku jesień PIĘKNA.