Przez krótką chwilę...

czwartek, 30 stycznia 2020

Jak dobrze...

Jak dobrze i przytulnie było mi przez cały ten okres świąteczny...








To już ostatnie migawki okresu świątecznego, ku pamięci, bo choinka rozebrana w weekend...i jakoś pusto się zrobiło. U Was też? Ale jest dobrze. Ferie zaczęliśmy. Nie trzeba zrywać się po 5...choć standardowo wolne zaczynamy od wirusa...to i tak cieszę się na ten czas razem. Szczególnie ze względu na czytanie. W tygodniu, kiedy dzieciaki wracają do domu autobusem szkolnym, na miejscu są przed 3...obiad, zadania i robi się nie wiadomo kiedy wieczór. A nas czytanie wciąga. I to jak!To mnie cieszy niezmiernie. O naszych propozycjach do czytania dla dzieciaków poczytacie TU<klik>

Cieszę się też, że zaraz na początku roku udało mi się przeczytać książki, które znalazłam pod choinką. 
Co roku uprzyjemniam sobie Święta Bożego Narodzenia książkami, w których mogę odnaleźć ten magiczny klimat, poczuć zapach piernika, ciepło czyjegoś serca, wyobrażając sobie wystrojone do Wigilii domy bohaterów, poczuć ich emocje...
Książki Pani Joanny Szarańskiej kusiły mnie od pierwszego tytułu, od momentu pierwszej wydanej książki...ale dopiero w zeszłym roku (czyli w te Święta, co dopiero przeminęły) pod choinką znalazłam wszystkie 3 tomy, czyli: "Cztery płatki śniegu", "Anioł na śniegu" oraz "Choinka cała w śniegu"...i to był dobry pomysł...usychałabym z tęsknoty za bohaterami, gdybym nie znała dalszych ich perypetii. Autorka się zarzeka (mam nadzieję, że jak żaba błota) że "Choinka cała w śniegu" to ostatni tytuł tego cyklu...oby nie....
Przedłużam sobie zatem świąteczną atmosferę, na przekór "styczniowej wiośnie" za oknem...Wam też polecam! ...
Resztę recenzji znajdziecie na blogu Klub Twórczych Mam <klik>, który od lat prowadzimy jako "zespół"...tworzą go kreatywne mamy, zabiegane, zapracowane, ale nade wszystko spełniające się w roli mamy...rozciągające dobę do granic możliwości, by wyciągnąć z niej jak najwięcej dla siebie i dzieci :)


Jedna z książek Pani Szarańskiej wpisuje się do zabawy u Lidzi. 

Szczegóły zabawy znajdziecie TU <klik>
Zabawa polega na tym, że Lidzia podaje 3 literki na każdy miesiąc.
Styczniowe litery to SNR , pierwsza litera powinna się znaleźć w nazwisku autora, druga w tytule a trzecia na okładce.
Wybrałam tą: 





S-Szarańska

N-ANioł Na śNiegu
R- może nieco naciągane...ale Red/czeRwony koloR okładki 

Jeszcze banerek do zabawy:

Pozdrawiam Was ciepło!

5 komentarzy:

  1. Piękne, świąteczne kadry!
    Miło wspominać takie ciepłe, rodzinne chwile :-)
    Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrówka Wam życzę 😃

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry. Zapraszam do obserwowania mojego bloga https://pracowniasielskachata.blogspot.com/. Dorota

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciepło na serduchu sie robi czytając taki post;) usciski i zdrowka Tynko!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Justynko, fajnie że też dołączyłaś do zabawy. Jednak jeżeli chodzi o literki, to tytuł musi się zaczynać na daną literkę, czyli mieć N w pierwszym wyrazie a nie w środku, a co do okładki, to tylko polskie słowa, więc red niestety odpada :) Ale do zabawy zaliczam zawsze wszystkie przeczytane w danym miesiącu książki. a u Ciebie na każdej masz literkę S - nazwisko autora :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna choinka! Aż żal rozbierać! U mnie pewnie by jeszcze stała (do wiosny?!), ale koty ją przewróciły i nie było wyjścia...
    Szarańskiej nie znam, ale po dokonanych ostatnio kilku odkryciach literackich, które mnie oszołomiły, sięgnę także chętnie po te pozycje :).

    OdpowiedzUsuń